travel

Złoto Andaluzji ma kolor oliwy

Oliwa wszędzie, o tysiącu smaków i tysiącu odcieni złota to właśnie Andaluzja. Nie wiadomo czy się w niej kąpać czy nią delektować. Podobno uprawia się tu 75% zbiorów całej Hiszpanii. Oliwa, wino, słońce, morze i Góry Śnieżne, pyszna kuchnia i zapierające dech w piersi zabytki. Jakby wszystkie marzenia zamknięto w jedną szkatułkę:)

Velez de Benaudalla to mała miejscowość położona między górami na obszarze Andaluzji. Domy budowane jeden przy drugim przecinają wąskie uliczki na szerokość samochodu. W centrum prawie każdej małej miejscowości znajduje się kościół, a wzgórze zdobią zamki obronne lub mauretańskie wieże. Często jednak można spotkać się z dość ciekawym podejściem do pokazywania swoich zabytków. Zabytkowa wieża Castillo De Los Ulloa w naszej miejscowości cały lipiec była zamknięta dla zwiedzających, a w sierpniu zaszczytu zwiedzania doświadczyć można tylko w piątki. Za to małą ilość przeżyć kulturalnych zrekompensujecie sportowo. Na ok. trzy tysiące mieszkańców w miejscowości znajdują się cztery boiska sportowe. Pozazdrościć. W Velez są także ogrody Nasrid Garden z egzotycznymi roślinami do podziwiania np. drzewem migdałowym, a nieopodal znajduje się regionalne muzeum wina i oliwy z całej Andaluzji /Museo del Aceite Andaluz/.

Klimatyczna posesja nr 13 w Velez de Benaudalla

Chodniki zdobione kamykami, układanymi w fantazyjne wzory.

Oliwa o tysiącu smaków z pobliskiego muzeum

Cudownie było mieszkać w starym, andaluzyjskim domu z końca XIX wieku /ponoć właścicielem był producent kukurydzy/. Dom przetworzony na hotel posiadał wieżę i piękny hol z oryginalną stolarką i podłogami, pozostałymi tu po pierwszych właścicielach. Historia domu historią, ale największa atrakcją okazał się basen. Idealne rozwiązanie na przetrwanie tutejszych upałów /na pewno nie był z XIX wieku, bez obaw:)/. Zgodnie z trendami opisywanymi przeze mnie w stylizacjach plażowych, na wodzie dryfowaliśmy na dwóch kawałkach pizzy pepperoni.

Widok z małego tarasu naszej posesji na Sierra Nevada.

Typowo andaluzyjski hol ze stylową lampą.

Pokój w stylu hiszpańskim

Aż się chce dryfować po basenie…

Chillout…

Wybrzeża Hiszpanii są piękne i pełne górzystych plaż, są też plaże miejskie: długie, nudne i bez wyrazu. Kiedy jestem w nowym miejscu zawsze staram się wyszukać mniejsze, bardziej kameralne miejsca, takie, które pokazują przyrodę i piękno nabrzeża. Jest jednak dodatkowy aspekt podziwiania natury w całej swej odsłonie. Ostrzegam wszystkich tekstylnych, że na mniejszych plażach andaluzyjskich napotkacie spore ilości naturystów. Cały rok myślę o ubieraniu mężczyzn to na wakacjach musiałam podziwiać tych w stroju Adama… taki los. Serra Nevada czyli Góry Śnieżne: trój-tysięczniki, którym Andaluzja zawdzięcza swoje piękno łączą się z Morzem Śródziemnym niekiedy w bardzo efektowny, stromy sposób. Nie wiem czy na zdjęciach zdołałam to uchwycić, ale były momenty kiedy zamiast skupiać się na pejzażu w połączeniu z własną aparycją myślałam ilu straciło życie próbując zrobić efektownego selfika:).

Bardzo wysoko…

Na andaluzyjskich plażach wcale nie jest nudno.

Plaże Andaluzji nie są piaszczyste, zazwyczaj należy wyposażyć się w buty bowiem kamyki czasem utrudniają przyjemne wejście do wody. Wspomnę także, że woda nie zawsze jest tak ciepła jakby sobie człowiek życzył. Choć nam: ludziom z nad Bałtyku nie straszna krioterapia, mój średni czas wejścia do wody był dłuższy niż w Grecji. Może Śródziemne ma niekiedy zimne prądy oceaniczne, które poczujesz choćbyś nie chciał. W wodzie czyhają na nieświadomych turystów potwory…

Playa La Joya

Już się cieszysz, że dzisiaj posnurkujesz, a tu nagle trach…coś cię prądem popieściło i parzy. Jest to piękna, galaretowata istota zwana meduzą, której trudno zarzucić premedytację, bo nie ma mózgu. Prezentuje się jednak naprawdę efektownie. Wg. tubylców po takim poparzeniu właściwie nic się nie dzieje, można jedynie zastosować zgadnijcie co…oliwę na ranę i przejdzie. Pozostaje pytanie czy meduzy andaluzyjskie są jedynie tak małych rozmiarów jak na załączonym zdjęciu. Cały horror z meduzą w tle odbywał się na pięknej plaży de La Rijana.

 

Playa de La Rijana

Potwór wód hiszpańskich, złowiony na paletkę.

Plaża de Maro

Dość znana plaża Andaluzji okrzyknięta drugą, najpiękniejszą plażą Costa del Sol, a to z tytułu spadających, efektownych wodospadów oraz wąwozów górskich, do których dopływa się kajakami. Niestety wszystkie kajaki do końca dnia były zarezerwowane. Na otarcie łez Pani z wypożyczalni pocieszyła mnie, że o tej porze roku nie ma wodospadów, jest po prostu za sucho.

Playa de Maro

Kajaki do wypożyczenia jak się ma farta:)

Jest sprawą oczywistą, że nie leżę całymi dniami na kamienistych plażach.

Podczas naszej wyprawy udało się nam zwiedzić Malagę, Granadę i oczywiście Gibraltar.

Malaga / Costa el Sol

Ponad półmilionowe miasto Malaga na wybrzeżu Costa del Sol słynie z wina i Picassa. Wino jest tu uprawiane ze specjalnej odmiany winogron Pedro Ximenez i Moscatel. Może dlatego lody malaga maja w sobie rodzynki? hmm…

Co warto zobaczyć w Maladze? Mury świetnie zachowanego zamku Gibralfaro z XIV w oraz twierdzy Alcazaba /wpływy mauretańskie/. Zaczęliśmy zwiedzanie od ruin, dlatego na twierdzę nie poszli wszyscy. Niektórzy uczestnicy naszej wyprawy byli wyczerpani upałem. Pamiętaj, że skąpane w słońcu miasto przez około 300 dni w roku gwarantuje kąpiel w sosie własnym kiedy zwiedzasz niezacienione mury zamków andaluzyjskich /taka dygresja/. Plusy: prawie nie chce ci się jeść, minusy: bardzo chce ci się pić dlatego na wyprawach w miejską dżunglę zabieraliśmy przynajmniej dwa litry wody. W obiektach, gdzie zwiedzanie trwa jakiś czas znajdziesz specjalne krany z wodą pitną, z których polecam, korzystajcie. To podstawa przetrwania w takim słońcu.

Port w Maladze

Panorama Malagi

Wieża fragment Gibralfaro, Malaga

 

Zamek Alcazaba, Malaga

Rico zwiedza zabytki Andaluzji komfortowo:)

Malaga to przepiękna katedra, ruiny teatru rzymskiego, port handlowy i rybacki, a co najfajniejsze: klimatyczna starówka z pysznymi lodami gdzieś w środku.

Miasto posiada muzeum z pracami Pablo Picasso. Artysta urodził się właśnie tu. Jeżeli chcecie zwiedzić to Muzeum warto bilet zarezerwować on line. Niestety my staliśmy w kolejce, która wydawała się długa, ale okazało się, że zmniejszała się ona całkiem sprawnie i czas oczekiwania trwał może 15 min. Koszt wejścia: 7 Euro – kolekcja podstawowa, a z wystawami towarzyszącymi 10 Euro. Na miejscu pobierasz elektroniczny przewodnik i o każdym dziele możesz się z niego sporo dowiedzieć. W muzeum zobaczysz przekrój twórczości Pabla Picassa od jego wczesnych prac po wszelkie działania pozamalarskie: ceramikę czy rzeźbę.

Mistrz Picasso mówi, ja słucham…

Gibraltar: Wielka Brytania wita Afrykę

Musieliśmy tu dotrzeć. Takie było założenie od samego początku wyprawy. Od naszej miejscowości było to 250 km, ale muszę przy okazji dodać ku chwale hiszpańskiej infrastruktury tras, autostrad i ścieżek, że drogi są cudownej jakości, a oznaczenia kierunków i miejsc na najwyższym, logistycznym poziomie. Ludzie… tu się trafi wszędzie bez nawigacji, każda wioska ma swój znak drogowy, a skrzyżowania zostały wyparte przez mniej kolizyjne ronda, cud świata…

Kiedy dojeżdżasz do Gibraltaru masz dwie możliwości: albo zostawisz auto na dużym parkingu po stronie hiszpańskiej /ok 15 E/ i dalej przejdziesz na piechotę przez pas startowy, by w ten sposób przekroczyć granicę hiszpańsko-brytyjską, albo przejeżdżasz ją samochodem i jakimś cudem /nam się on zdarzył/ zaparkujesz pod kolejką linową, która powiedzie cię na szczyt Upper Rock czyli najważniejszego punktu wycieczki. Uwaga: nie parkuj na żółtych liniach, są zarezerwowane dla mieszkańców, niebieskie linie są płatne, białe linie parkingowe są bezpłatne. Gibraltar to 6,5 km2 powierzchni dlatego zaparkowanie graniczy z cudem. Alternatywa:  Jeśli jesteś w GB na piechotę, kupujesz bilet na miejski autobus z widokowym dachem i dojeżdżasz do kolejki podziwiając przy okazji miasto. Uwaga dla wszystkich, którzy chcą wjechać kolejką na górę. Zarezerwujcie bilety on line bo w tej kolejce poczekacie. Na tych, którzy nie mają siły i cierpliwości, czekają naganiacze. Zachęcają, aby skorzystać z busów, które dowiozą cię na szczyt. Zabawa ta to koszt ok. 20 E, do tego dochodzi koszt biletu dla osoby dorosłej 22 E czyli wjazd, zjazd i zwiedzanie jaskini Św Michała /warto-piękne widoki i chłodno, jak to w jaskini:) /.

Upper Rock, Gibraltar i niesamowite widoki

Liczy się selfie z fajnym backstage:) Magot gibraltarski we własnej osobie.

Kolejka – jazda nią jest krótsza niż kolejka po bilety 🙁

Skała Gibraltarska

Na górze czeka super atrakcja czyli Magoty Gibraltarskie, małpy, które żyją tam i hasają samopas. Koczuje tu 5 rodzin, razem ok 230 osobników. Są one pod ochroną. Doskonale wiedzą, że robią w Gibraltarze za gwiazdy, dlatego fotografują się namiętnie osłabiając czujność turystów, a gdy tamci nie patrzą… zabierają się za plecaki, prowiant i co najgorsze za smartfony i inną elektronikę. Jeśli chcesz przeżyć ekscytujące chwile grozy na Gibraltarskiej Górze to wyjmij kanapkę z szeleszczącej folii… Mówi się, że makaki terroryzują turystów, ale tak naprawdę to turyści terroryzują makaki. Gdyby mi ktoś robił pięćset zdjęć przez pół godziny, a potem leci następna grupa, też bym zaatakowała, i oczy wydrapała… one były dość cierpliwe…

Straty: 1 piwo jabłkowe w puszce, Na zdrowie małpki..

Podwójny selfik w ekstremalnych okolicznościach przyrody.

Gibraltar słynie także z lotniska o wyjątkowo krótkim pasie startowym /zaledwie 1829 m/ i jest zaliczane do jednego z dziesięciu najbardziej niebezpiecznych lotnisk na świecie. Dodatkowo przez środek pasa przebiega czteropasmówka: Winston Churchill Avenue, którą oczywiście zamyka się na czas startu i lądowania samolotu /ok 10 min. przerwy/.

Widoki, które mam pod powiekami są niewyobrażalnie piękne, przejrzystość powietrza pozwala podziwiać Afrykę czyli Maroko. Gibraltar to miejsce, którego energii nigdy nie zapomnisz, połączenie lądów, które okala turkusowe Morze Alborańskie i Ocean Atlantycki.

Gibraltar ma w sercu Polaków szczególne miejsce. Tu w 1943 roku zginął w katastrofie samolotowej  gen. Władysław Sikorski. Miałam okazję zobaczyć w katedrze tablicę upamiętniającą to wydarzenie. nad tablicą widnieje kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej z Jasnej Góry. Pięknie i smutno.

Co jeszcze Gibraltar ma do zaoferowania…Tax Free w naprawdę wielu sklepach. Tym razem zamiast biżuterii /poza małym wyjątkiem/ wszyscy bez względu na płeć kupowali whisky. Wybór smaków powalał, ceny do 50% off czyli gibraltarski raj po prostu…

Wystawa, przed którą stała spora publika…męska publika:)

 

Smacznie zjedliśmy w restauracji Mamma Mia. Kuchnia włoska, naprawdę dobra, kelner intelektualista-profesjonalista i przebitka funta do euro całkiem nieopłacalna. Na Gibraltarze płać w funtach brytyjskich, bo po przeliczeniu na euro możesz stać się bankrutem. Warto na to zwrócić uwagę. My płaciliśmy kartą kredytową…

Ciekawostka:)

Tak smaczną lazanię jak w Mamma Mia jadłam tylko w Wenecji, polecam.

Granada / Costa Tropical

Piękne miasto. Tu właśnie w starej części Granady na wzgórzach znajduje się słynna Alhambra: perła architektury arabskiej. Spory kompleks zawiera wpływy mauretańskie, ale także hiszpańskie. Od wieków była to siedziba władców Granady. Alhambrę trzeba zobaczyć. Połączenie architektury, która zawiera oszałamiające detale, niesamowite ogrody z fontannami, łaźnie i harem nie sposób opisać. Po prostu warto tam być.

Na ten obiekt rezerwujcie bilety on line. Alhambra nie ma oficjalnej strony, na której możesz kupić  bilety, kupujesz je na stronie biura turystycznego. Warto wiedzieć. Jeśli kupisz bilet na Pałac Nazaries to zwróć uwagę, że jest on na określoną godzinę. Jeżeli się spóźnisz nie zostaniesz wpuszczony ponieważ ilość zwiedzających jest regulowana. Dodam, że aby wejść do pałacu staliśmy w długiej kolejce. Całą resztę Alhambry zwiedzasz w swoim tempie i jak chcesz. Zwiedzanie umili ci zapach tysiąca róż, które są wszechobecne w pałacowych ogrodach.

Widok na starą część miasta Granada

Katedra w Granadzie

Zaledwie mały fragment Alhambry w Granadzie

 

Pałac Nazaries: szczególny punkt na mapie Alhambry, piękno architektury nie do opisania.

Fragment kolumnady znajdującej się w pałacu Karola V w Alhambrze XVI wiek

Spacerując po uliczkach kompleksu trafisz na mnóstwo małych sklepików, w których kupić można naczynia zdobione starymi technikami sztukaterii inkrustacji, fragmenty kopii mozaik z pałaców Alhambry lub pamiątkowy wachlarz, którego nie zawahasz się użyć zaraz po wyjściu ze sklepiku.

Pod Pałacem Karola V można napić się całkiem smacznej kawy i posiedzieć w cieniu drzew podziwiając piękno starej architektury.

Zmęczeni zwiedzaniem /od 12.00- do 18.00/ wpadliśmy do knajpki na zimne frappe z bitą śmietaną w stylowym, a co najważniejsze, klimatyzowanym wnętrzu. Jedni pili frappe, inni moccę jeszcze inni białą czekoladę. Rozpusta w andaluzyjski, biały dzień.

Nic dodać, nic ująć…

Granada to także piękna katedra, niestety wnętrze było już zamknięte dlatego pozostało nam podziwiać zabytkową starówkę.

Za co Granadzie wystawiam najlepsze noty?

Za zacienienie ulic specjalnymi półprzezroczystymi osłonami. Spacer po takiej ulicy jest boski.

Osłony przeciwsłoneczne na ulicach Granady

Informacja.

Jadąc do Granady czy Malagi najlepiej jest szukać publicznych parkingów miejskich. Publiczny nie znaczy bezpłatny. Płacisz ok. 2 E za godzinę czasem więcej.

Planując miejskie wycieczki zawsze przeplatamy je tzw. plażówką.

Jedna z dzikich, prawie niedostępnych plaż Andaluzji

 

La Herradura Playa de Cantarrijan

Ciekawostką jest to, że nad samą plażę zabiera cię bus, nie dojedziesz do niej własnym autem 2 E w tę i z powrotem. Ukryta między bardzo wysokimi skałami, zapewnia przepiękne widoki. Zatoczka jest pełna niekiedy sporej wielkości ryb, które potrafią jeść chleb z ręki. Tu piłam najpyszniejsze frappe i zrobiłam najpiękniejsze zdjęcia z wysokości /do tej pory przeżywam/. Pamiętajcie na mniejszych klimatycznych plażach spotkacie się z dużą ilością naturystów.

Playa de Cartarrijan La Herradura

Playa El Muerto

Ciekawostką są klimatyczne, kamienne schody, które idealnie komponują się ze skałami, tworzącymi niepowtarzalny styl tego miejsca.

Plaża posiada dwie zatoczki ta bardzie odsunięta od wejścia jest bardziej naturystyczna. Wysokie skały szybko dalą cień czyli plaża doskonała do czytania książek. Woda była jednak zimna, a co z tego wynika kąpiel była krótka:).

Playa El Muerto

Playa La Joya

Na tę plaże trzeba wiedzieć jak dojechać, a potem zejść po masakrycznie wysokich schodach /właściwie nie zejście jest problematyczne, tylko wejście/.

Plaża ma nieco abstrakcyjne oznakowanie, a mianowicie trzy białe, sporych rozmiarów sześciany, które jakby staczały się ze skarpy do morza. Nie wiem czy to pretekst artystyczny, ale wygląda niesamowicie. Na dole widoki jeszcze lepsze bo to naprawdę jest plaża nudystów z naciskiem na panów. Doszłam do praktycznego wniosku, że po trzeciej plaży zobojętniałam na wszelkie naturystyczne widoki:) Można? Można.

Piękne skałki w kształcie półksiężyca i mała zatoczka, klimat południa Hiszpanii. Za klimat pięć gwiazdek, za nudystów jedna /sorry, ale jestem z frakcji tekstylnych/.

Playa La Joya

Atrakcją, której nie mogę pominąć był niedzielny festyn w naszej miejscowości. Połączony z Mszą Święta i chrzcinami małej Andaluzyjki skutkował paradą składającą się z wozów ustrojonych na lokalną nutę, parady koni andaluzyjskich oraz procesji parafian, ubranych odświętnie. To właśnie strój zrobił na mnie największe wrażenie. W skrócie wyraziste grochy i falbany oraz opaski ze sztucznymi kwiatami na głowach Pań.

Kobiety w spódnicach w wielkie grochy, koniecznie z opaskami w kwiaty na głowach, wystrojone niezależnie od wieku. Fiesta w Andaluzji.

 

Hiszpanie jedzą znakomicie.

Kuchnia jest pyszna, bogata w owoce morza, ale także mięso. Tapas czyli przekąski, to całe morze propozycji przepysznych smaków, które podawane są po to, by goście nie czekali głodni przy stole na zamówione potrawy. Paella z frutti di mare czy z homarem, ośmiornica z pieczonymi ziemniakami i brązowym cukrem, grilowane polędwice czy kalmary, pikantna kiełbasa chirozo. Posta by nie starczyło żeby te wszystkie pyszności opisać.

Najlepsza restauracja w miasteczku z wybitną ośmiornicą w tle, polecam:)

Wybitna ośmiornica z ziemniakami w sosie przypominającym beszamelowy, posypana grubym brązowym cukrem, nieziemskie przeżycie wierzcie mi…

 

Paella z frutti di mare czyli ryż z owocami morza, paelle jedzą na różne sposoby nawet w wersji de lux z homarem.

Popularne tapas, podawane do napojów, tu bułka z klopsami z chirozo w sosie pomidorowym

Sangria czyli lekki napój na bazie wina i owoców oraz tapas, wegetariański hamburger: zestaw podany w Nacimiento.

Jak ktoś ma ochotę na ośmiornicę, tu w wersji grilowanej. Zachwyt nad jej podaniem trwał długo:)

Co warto przywieźć z Andaluzji:

Kastaniety, oliwę, wino, jamon /wędzona hiszpańska szynka, coś jak włoskie prosciutto/, oliwki oraz…gadżet z marki Ale Hop.

Jak już dorwałam jakiś wachlarz to oczywiście w donaty…

Ze stolicy Flamenco przesyłam Wam gorące uściski. Hiszpania jest naprawdę piękna. Nie przejmujcie się nieznajomością angielskiego, tubylcy rzadko „spikają”, bardziej przyda się język migowy:)

Ola!

Beata

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Sycylijska Opowieść

cefalu morze

Cefalu

Zawsze marzyłam o tym kierunku podróży. Pamiętam sceny z pierwszej części „Ojca Chrzestnego” i już wtedy Sycylia wydała mi się piękna I tajemnicza. Największa wyspa w Europie, z czynnym wulkanem Etną, otoczona trzema morzami nieco odcina się od Włoch. Sycylia to opowieść o mieszance starożytnych kultur, zróżnicowanym krajobrazie, niewyobrażalnie smacznej kuchni i serdeczności, która bliska jest naszej.

Minimalistycznie na urlop

Na Sycylię postanowiliśmy polecieć samolotem. Ponieważ bilet udało się kupić w dobrej cenie, obejmowała ona jednak jedynie bagaż podręczny. Stanęłam zatem przed wyzwaniem minimalistycznym. Jak spakować się  w walizkę o rozmiarach 55x40x20 i o wadze nie większej niż 10 kg.  Szybko jednak zrozumiałam, że  4 osoby to już 40 kg bagażu i musi wystarczyć. W minimalistycznym pakowaniu pomaga myśl, że jedziesz w ciepłe miejsce i wystarczą 2 pary butów. Jestem z siebie dumna, udało się i naprawdę można.

Cudownie jest pluskać się w ciepłej wodzie i leżeć na piasku. Plaże sycylijskie w większości są piaszczyste choć to piasek daleki naszemu złotemu znad Bałtyku. Kolor piasku nie jest tu bałtycki, ani woda w Bałtyku nie przypomina koloru Morza Tyrreńskiego. Morze Tyrreńskie to przewaga turkusu i błękitu, a Bałtyk po mojemu jest jakiś taki oliwkowy:) Nie wspomnę o różnicy temperatur, choć muszę dodać, że nasz Bałtyk kocham i nigdy, przenigdy choćby temperatura była w nim 2 st.c lub podstępne sinice zaatakowały, się go nie wyrzeknę.

m tyrrenskie

Morze Tyrreńskie

Sycylia

Symbolem Sycylii, który funkcjonował już w starożytności jest Trinacria /Trinacrium czyli gwiazda z trzema punktami/ Przedstawia głowę meduzy ze skrzydłami, z trzema nogami, które symbolizują trzy przylądki Sycylii: Capo Lilibeo, Capo Pacchino i Capo Perolo. Na symbolu niekiedy widoczne są też trzy kłosy, które wyrażają obfitość, żyzność i bogactwo. Trinacria występuje również na fladze Sycylii.

Sycylijczycy mówią po sycylijsku, tłumaczy Karmel, na zaproszenie, którego odwiedziliśmy tę piękną wyspę. Podobno na sycylijski dialekt spory wpływ ma język hiszpański. Zaskoczył mnie fakt, jak mało osób mówi tam po angielsku. Język, w którym się porozumiewaliśmy był prawdziwym miksem włoskiego, polskiego, angielskiego i migowego. Zawsze jednak kończyło się na przyjaznym poklepaniu po ramieniu co wyrażało sympatię i pozytywną energię.

symbol sycylii

Jazda po sycylijsku

Bardzo ciekawy wątek,. Jazda samochodem na Sycylii nieco przypomina oczywiście tę u nas, jednak kiedy zbliżasz się do jakiegoś rynku lub marketu to przypomina ona jazdę…bez trzymanki. Nagle kontrowersyjną sprawą jest ustąpienie kierowcy z prawej. Przygotuj się na gwałtowne hamowanie i bardzo precyzyjne wchodzenie swoim pojazdem w zakręty. Jak nie wyrobisz to najwyżej będziesz wyglądał podobnie do reszty pojazdów czyli ze śladami wgnieceń  w miejscach, o których ci się nie śniło. Musisz też pamiętać drogi kierowco, że na Sycylii jeździ dużo skuterów i motorów /w sposób totalnie niekontrolowany, za to z wielką radością/. Pamiętaj o przechodniach. Nie daj boże dyskusję na środku skrzyżowania rozpoczną dwie leciwe, sycylijskie Panie i korek gotowy … a spróbuj zatrąbić:).  Jednak ku przestrodze: trzeba uważać bowiem o sycylijskich mandatach za np. przekroczenie prędkości krążą legendy. My w ramach atrakcji także po otrzymaniu informacji czy można tu parkować? Tak, tu za darmo… zapłaciliśmy po 30 euro za auto i nie ma zmiłuj.

fiat 500

Fiat 500 – cudo designu

vespa team

Vespa Team

Wyspa Trzech Mórz

Sycylia nie dość, że piękna to jeszcze bogata jest morzem i górą. Najwyższy szczyt to oczywiście Etna /3323 n p m/. Od północy Morze Tyrreńskie , na południowym zachodzie Morze Śródziemne i od wschodu Morze Jońskie. Morze Tyrreńskie jest ciepłe i przyjazne, jednak podczas kąpieli w Morzu Śródziemnym można nabawić się reumatyzmu, jest naprawdę zimne. Nie muszę dodawać, że smak wody jest cudownie gorzki, ale i na to jest sposób, praktyczny i całkiem miły: piwko, które na Sycylii jest wyśmienite: Peroni, Birre Moretto, Dreher i wiele innych. Tu na plaży nikt się nie czepia, że pijesz, przecież musisz przepłukać usta wiadomo…

plaża w Campofelice

Plaża w Campofelice di Rocella

Nasze atrakcje

Jeżeli tak jak nam, uda się Wam  kupić bilet w dobrej cenie to wiadomo na miejscu wynajmujesz auto lub  możesz zorganizować wycieczkę pociągiem. Jest wygodnie, a bilet można kupić u konduktora w takiej cenie jak przy kasie. Miałam okazję dostać się takim sposobem do Cefalu oraz do Palermo stolicy Sycylii. Pociągi są wygodne, nie zgłaszam uwag. Dodatkową wartością są widoki z pociągu, który jedzie nad samym morzem. Coś pięknego.

pociąg linie sycylijskie

Trenitalia- Włoskie Koleje Państwowe

cefalu morze 2

Cefalu-panorama

Klimat

Atrakcyjne studio, które dostaliśmy miało mały minusik. Nie posiadało klimatyzacji. Przybyliśmy w 40 st. upał zatem było „saunowato”. Karmel poratował nas wiatrakami. Po krótkim jednak czasie Sycylia stała nam się przyjazna i temperatura spadła o 10 st. czyli  jak ostatnimi czasy u nas w kraju. Radośnie zatem zaczęliśmy zwiedzać wyspę, aby zostawić ku pamięci pod powiekami  piękne widoczki.

plaża campofelice

Fragmenty zamku w Campofelice di Rocella

Zwiedzanie

Z założenia trzeba było odwiedzić wszystkie trzy morza oraz zobaczyć Etnę i stolicę Sycylii Palermo. Każde włoskie miasto i miasteczko posiada serce. Jest to zazwyczaj jakaś Piazza /plac/ z Duomo /katedrą/ lub głównym kościołem. Włoska architektura sakralna zapiera dech w piersiach. Możesz wybierać i przebierać spośród wszelkiego rodzaju kościołów. W stylu klasycystycznym, barokowym, gotyckim. Muszę dodać, że Sycylijczycy są bardzo religijni i na każdym kroku spotkasz tu nie tylko wizerunki świętych, ale kapliczki wbudowane w narożniki budynków czy wiszące ołtarzyki ustawione na klatkach schodowych. Darzą oni także wielkim szacunkiem postać polskiego Papieża Jana Pawła II.

on

Campofelice di Roccella -„Brama Madonii”

Miasteczko, w którym się zatrzymaliśmy posiada wspaniałą panoramę. Liczy ono ok. 8 tyś mieszkańców. Leży u stóp góry Madonia nad Morzem Tyrreńskim. Pięknym akcentem plaży jest antyczna wieża Roccella, która wzbogaca widoki na plaży. W miasteczku tym od 1906 roku czyli całe 100 lat, w okolicy maja odbywają się słynne wyścigi samochodowe Targa Florio. Na ulicach Campofelice widać jednak inspirację tym sposobem ruchu przez cały rok:):)  Na Piazza Garibaldi stoi kościół i małe restauracyjki lub kafejki. Tu zakupisz słynne włoskie lody czy aranchini, które pokochałam od pierwszego kęsa. Chodząc ulicami miasteczka natkniesz się na murale wykonane przez rodzimego artystę, bardzo ciekawe.

campofelice

Campofelice di Rocella

artysta campo

Street Art po sycylijsku

Cefalu

Małe, urocze miasteczko, oddalone od Campofelice di Rocella jakieś 15 min. pociągiem w kierunku Messiny. Jest tam stare miasto, niewielki port z plażą z czystą krystaliczną, ale zimną wodą. Kiedy z wody patrzysz na fragmenty starej zabudowy, na której nad samym brzegiem pobudowano nowe budynki, widzisz jak świetnie historia może współgrać z teraźniejszością. Klimat jest niesamowity. W Cefalu zwiedzisz na starówce kościoły i kolegiatę, dotrzesz do katedry na Piazza.. Mieliśmy tu okazję zobaczyć ślub młodej sycylijskiej pary. Cefalu posiada także starożytną, arabską pralnię, w której autentycznie prano, tyle że wieki temu:) Posiada ona krany w postaci lwich głów oraz kwadratowe, kamienne misy, przez które przepływa słodka woda. Nad Cefalu widzimy skałę La Rocca, która przypomina głowę. Na jej tle pięknie prezentują się wieże katedry w Cefalu. Na tej skale niegdyś stała świątynia Diany. Mimo małej skali starego miasta Cefalu jest urzekające i klimatyczne. To tu, dwa lata temu odbył się polski finał Master Chief’a. W ramach pikantnych szczegółów podobno uczestnicy musieli gotować bez czapek i okularów słonecznych. W tym klimacie- masakra:)

cefa 2

Cefalu

cefalu

La Rocca Cefalu

cefalu 2

Cefalu panorama

arabska pralnia cefalu

Starożytna pralnia arabska w Cefalu

Palermo

W  stolicy Sycylii  leżącej u stóp Góry Pielgrzyma /Monte Pellegrino/ zwiedzisz niesamowicie piękną Katedrę oraz Piazza Quattro Cinti /plac Cztery Rogi/ symbol czterech pór roku z czterema fontannam/. Główny Plac Pretoriański /Piazza Pretoria/ często zwany Placem Wstydu  to serce Palermo. Tu znajduje się słynna XVI wieczna fontanna Wstydu, przepiękna,  bogato zdobiona. Nazwę zawdzięcza nagim posągom, które w dawnych czasach siały zgorszenie wśród mniszek zakonu Martorany  stąd nazwa placu i fontanny. Ogromne wrażenie zrobił na mnie kościół Św. Katarzyny, który ukazuję nam świetnie zachowany przykład baroku zwanego palermiańskim. /XVI i XVII w./ Na Piazza Bellini koniecznie trzeba zobaczyć San Cataldo i Martoranę, Dwie małe perły Palermo. Polecam. Nie dam rady wymienić wszystkich cudownych zabytków Palermo. Jak w przeważającej części miast włoskich każdy amator historii sztuki wiele tu zobaczy. Zanim ujrzeliśmy katedrę wcześniej widzieliśmy włoskich purpuratów i eminencje oraz wielu księży, którzy szli uliczkami odchodzącymi od katedry. Okazało się, że w dniu zwiedzania Palermo 15 lipca w Włoszech hucznie obchodzone jest święto Wniebowzięcia NMP. Ulicami Palermo są przenoszone relikwie św. Rozalii, patronki Palermo, której szczątki uratowały w przeszłości stolicę od zarazy. Teatro Massimo- teatr w Palermo, posiada wspaniały taras widokowy na panoramę całego miasta. Nas nie wpuszczono, ponieważ taras jest zamykany, gdy wiatr jest zbyt silny. Tego dnia wiało:) Na deser zwiedziliśmy Port Palermo z szerokimi, pięknymi plantami. Jest jeszcze coś co bezustannie motoryzacyjnie zachwyca mnie na sycylijskich ulicach: Vespy wszelkiej maści oraz małe Fiaty 500. Totalne słodziaki.

katedra w palermo

Katedra w Palermo

plac św dominika palermo

Plac Św. Dominika – Palermo

fontanna wstydu

Fontanna Wstydu Palermo

Etna

Kiedy jesteś na Sycylii musisz zobaczyć Etnę – jeden z największych wulkanów świata zaliczany do czynnych.  Od 2013 roku jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Sięga 3323 n p m i zajmuje obszar ponad 1000 km2. Na sam szczyt Etny dostaniesz się kolejką a następnie jeepami lub oczywiście pieszo dla zawodowców lub szaleńców. Z przewodnikiem można również zwiedzać groty skalne. My dotarliśmy na wysokość ok 2000 m i na tym zakończyliśmy. Wjazd na sam szczyt jest kosztowny: 60 euro za osobę, poza tym temperatura to ok 2 st.c latem Garderoba, którą na sobie mieliśmy nie była kompatybilna do zaistniałej sytuacji:) Kratery wzbudzały we mnie paniczny lęk wysokości /zjechać na nartach z tych stoków bym się nie odważyła/.

etna 1

Etna

etna 3

Etna

etna 2

Etna

Katania

Prosto spod stóp Etny ruszyliśmy do Katanii, miasta położonego nad Morzem Jońskim. Starówka w Katanii jest słynna ze swej urody bowiem budynki na głównym placu wliczając w to katedrę, są w jednolitym stylu i gamie barwnej: szarości i złamanych bieli. Jest to niesamowicie spójna dekoracja architektoniczna, która daje niepowtarzalny efekt całości. Po środku Piazza del Duomo stoi fontanna Liotru z kamiennym słoniem, który wg. legendy został zamieniony przez wielkiego maga w kamień aby ten mógł go dosiąść. Zanim dojdziesz do głównego placu w Katanii, idziesz główną ulicą z najlepszymi butikami /info dla wszystkich dziewcząt i kobiet/, czyli całkiem przyjemny spacer. W Katanii mieliśmy okazję zobaczyć ślub młodej pary ponownie-jako dodatkową atrakcję.

plac katedralny katania

Katania Piazza del Duomo

katedra katania

Katedra – Katania

fantanna katania

Katania

Agrigento

Miasteczko nad morzem Śródziemnym, pod którym rozciąga się ważny zabytek Sycylii czyli Ville dei Temple czyli Dolina Świątyń. Trzeba to zobaczyć. 6 świątyń na tym obszarze pozostawionych przez starożytnych Greków. Dwie z nich : Świątynia Hery gdzie Sycylijczycy brali ślub oraz Świątynia Concordia czyli Świątynia Zgody. Pozostała ona w świetnym stanie bowiem została przemianowana na świątynie chrześcijańską. W Dolinie Świątyń znalazł się także wspaniały polski akcent. Jest to rzeźba Igora Mitoraja /uwielbiam go i Włosi również go uwielbiają/ Icaro Caduto /Ikar upadły z 2011 roku. Piękna postać Ikara ze złamanym skrzydłem…idealnie wpisuje się w krajobraz Doliny Świątyń. Pamiętajcie jednak że Świątynie rozciągają się na obszarze 5 km i z małymi dziećmi albo bez wody lub nakrycia głowy lepiej nie rozpoczynać zwiedzania.

concordia

Świątynia Zgody-Concordia

dolina 3

Dolina Świątyń Agrigento

ikaro caduto 2011

Ikaro Caduto Igor Mitoraj 2011

Plaża Scala di Turchi  „Tureckie schody”

Nieopodal Agrigento znajduje się słynna plaża Scala di Turchi. Jedna z piękniejszych jakie widziałam. Białe, wapienne skały, spiętrzone na sporą wysokość, gładkie, z tarasami ukształtowanymi w stopnie, z zatoczkami i szmaragdowym morzem. Cudnie. Mały minusik. Krioterapia po wejściu do Morza. Pamiętajcie Morze Śródziemne jest niekiedy masakrycznie zimne. Weszłam, zmarzłam wyszłam i na skałki poleciałam robić dla Was foty:)

agri3

Scala di Turchi

agri 2

Scala di Turchi

a 5

Scala di Turchi

scala id Turchi

Scala di Turchi

Choćby na nie wiem jakiej pustyni była kobieta, zawsze jakimś trafem znajdzie drogę do…centrum handlowego:) Nie można było pominąć miejsca, gdzie występuje handlowa rozpusta i najlepsze marki przeceniają swoje produkty. Dodatkowo Sicilia Outlet Village posiada stylowe otoczenie, gdzie zakupy robi się z ogromną przyjemnością. Jeżeli klientom doskwiera upał, podchodzi do słupa, z którego tryskają mikro kropelki zimnej wody i to jest uczucie nieziemskie. Znajdziesz tu Dolce & Gabbana, Gucci, Armani, Michael Kors ect. A jak zmęczysz się zakupami to wskakujesz na espresso macchiatto i lody kokosowe w klimatyzowanej kawiarence. Prawdziwa oaza na pustyni /a raczej casyno:)/.

cent 1

Sicilia Outlet Village

cent 2

Sicilia Outlet Village

centrum lody kawa

Coś nieziemsko pysznego

Tyle zwiedzania.

Na Sycylii naprawdę się najadłam.

Kuchnia sycylijska

To odrębny temat. Mieliśmy szczęście bowiem mogliśmy spróbować takiej, prawdziwej gotowanej przez mamę Karmela. Była pizza, owoce morza, rekin w cieście i faszerowany frutti di mare lub z pistacjami, spaghetti z muszelkami, mule  w sosie własnym lub pomidorowym, sałatki z owoców morza, morskie żyjątka zapiekane w cieście, langusty owijane łososiem, galaretki z arbuza i wiele innych przysmaków i sycylijskich rarytasów. Mama Karmela to najlepsza mistrzyni kuchni w całej Sycylii-jestem tego pewna. Dziękujemy. Mały minusik: przyjechaliśmy ciężsi, ale nie było wyrzutów sumienia i na szczęście w samolotach ważą bagaże, a nie pasażerów:) Hitem wyjazdu było Aranchini czyli kulka risotto faszerowana mielonym mięsem i zielonym groszkiem w bułce tartej, smażona w głębokim tłuszczu. Jest też Aranchini z mozarellą itd. Co was będę torturować… poniżej na fotkach obejrzyjcie smaki Sycylii.

rekin z pistacjami

Rekin z pistacjami

babki

Babeczki nadziewane pieczarkami

frutti di mare

Sałatka Frutti di Mare

spaghetti z muszelkami

Spaghetti z muszelkami

lazania

Lasagne ze szpinakiem

aranchini

Aranchini z mięsem

Lody to oddzielny temat, tak jak poezja w literaturze. Jak to możliwe, aby jedna kulka loda włoskiego zmieściła się w tak mały wafelek? Porcje ogromne, cudowny smak, wspaniała konsystencja, żyć nie umierać. Moim tegorocznym hitem był smak kokosowy. Koszt ok. 2 euro za 1 kulkę. Ciekawostką są na Sycylii bułki z lodami, ale uwaga, takie coś jedzcie z pustym żołądkiem, bo porcja jest ogromna. Prawda jest taka, że na Sycylię pojechałam napić się porządnej kawy i tak się stało.  Zdziwiłam się tylko, że Macchiatto jest serwowane jako espresso z pianką jest małe, kosztuje ok. 80 centów. Macchiatto, które pijam w Polsce to raczej Latte Macchiatto.  Ogólnie: Na Sycylii częściej pijasz wino niż kawę…dlatego, że pomidory, winogrona i inne owoce mają w sobie całe sycylijskie słońce jakie zdołają uchwycić. Mam nadzieję, że czujecie ten słodki smak.

lody z bułką

Bułka z lodami kokosowo czekoladowymi

galaretka

Galaretka z arbuza i popularne na Sycylii cannole

sycylia przewodnik

Moje Macchiatto

Czy na Sycylii jest mafia?

No jasne, że jest, wszyscy o tym wiedzą. Na lotnisku znajdziesz bogatą literaturę na ten temat. W Campofelice na promenadzie znajduje się pomnik dwóch prokuratorów Borsellino i Falcone, którzy nie byli „przychylni” mafii i w 1992 roku zginęli w przygotowanych na nich zamachach. Jednak w cieniu tej rzeczywistości jest też słynna życzliwość i sympatia Sycylijczyków. Pełni słońca, uśmiechnięci, bezpośredni i rodzinni. Właściwie powiem, że Sycylijczyk i Polak to dwa bratanki:)..

falkone

ksiązka

Zawsze twierdziłam, że najpiękniejsze chwile i inspiracje w życiu zawdzięcza się nowym, pięknym miejscom i wspaniałym ludziom, których podczas podróży poznajesz…

Zachęcam Was do przyjazdu na Sycylię. Jest tu naprawdę pięknie i smacznie.

Poniżej link dla zainteresowanych przyjazdem na tę piękną wyspę:)  oraz videokartka. Polecam.

Sycylia nocleg 1

Sycylia nocleg 2

Morze Tyrreńskie videocard 2016

Słonecznie pozdrawiam

Beata

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Albania kraj kontrastów

gorące kraje ciekawe miejsca Albania agawa bałkany podróże

Agawy w Porto Palermo

Cieszę się, że mogę się z Wami podzielić opowieścią i wrażeniami z Albanii, mojej ostatniej podróży pełnej egzotyki, koloru i wrażeń.

Albania to kraj kontrastów.

Najbardziej widoczny i najpiękniejszy kontrast to fantastyczny zestaw lazurowego Morza Jońskiego z Górami Dynarskimi wznoszącymi się nawet na 2000 m n. p. m.. Wyobraźcie to sobie. Pływam na materacu, na turkusowej wodzie i widzę niesamowicie wysokie pasma pięknych gór, a jak wiatr zawieje w drugą stronę to widok także zapiera dech w piersi, bo w całej rozciągłości i okazałości widzimy greckie Korfu. Riwiera Albańska jest naprawdę przepiękna.

riwiera albańska, widoki z albanii, albańskie plaże, morze jońskie, góry dynarskie

Powalające widoki Albańskiej Riwiery

plaże w albanii, przyroda w albanii, porto palermo, albania

Plaża na Porto Palermo, wyspie z XIX wiecznym fortem wybudowanym przez Ali Paszę.

korfu, albania, morze jońskie, plaża albania

Widok z Riwiery Albańskiej na Korfu

albania, porto palermo, plaża albańska,

Porto Palermo

Wiele obaw towarzyszyło mi w związku z tym wyjazdem. Niespokojna sytuacja na świecie, Islamistyczna część tego kraju /ok. 65% Albańczyków jest wyznania islamskiego/, jeżeli widzisz na tej ziemi jakieś oznaki islamu np. meczety lub chrześcijaństwa- duże krzyże np. przed firmami, to wierz mi, nie są to akcenty nachalne czy narzucone przez Albańczyków symbole. Zestawienie tych religii to jeden z piękniejszych, ciekawie i dość harmonijnie brzmiących kontrastów jakie tu zanotowałam.

albania, albańskie plaże, kościółek w albanii

Kościółek na wyspie Porto Palermo zbudowany przez Ali Paszę dla swojej żony, która prawdopodobnie była chrześcijanką.

 

Kraj ten przez wiele lat miał narzuconą laicyzację przez dyktatora Envera Hodżę. Pierwsze demokratyczne wybory w Albanii odbyły się dopiero w roku 1991, od tego czasu Albania demokratyzuje się i coraz bardziej europejsko podchodzi do turystyki.

Co zobaczysz w Albanii?

bardzo dużo rozpoczętych budów domów, firm, hoteli, apartamentowców. Na obszarze całej Albanii spotkać można także charakterystyczne betonowe bunkry, które ogarnięty obsesją wojny Hodża umieścił na obszarze całego kraju. Spotkasz je na plaży, na zboczach górskich a nawet w miastach.

bunkry albania hodża reżim w albanii

Jeden z wielu bunkrów, które w Albanii zobaczysz wszędzie

Zobaczysz też niestety wysypiska śmieci, jeden z najbardziej przykrych elementów tutejszego pejzażu, z którym Albańczycy jeszcze sobie nie radzą. Ciekawostką są zwierzęta: krowy, świnie czy bezpańskie psy, które w tych śmieciach baraszkują..

Zwierzaki są w tym kraju na tyle wyluzowane, że baraszkują także na plaży i w ogóle są zrelaksowane i wyrozumiałe dla plażowiczów:)

krowy albania, zwierzęta w albanii

Krowa albańska hasa na plaży:)

Towarzyszem naszej wyprawy był prawdziwy pies obronny:), a tak naprawdę wyjątkowo spokojny Rico, owczarek szkocki.

owczarek szkocki czarny, grzeczny pies

Rico- zwiedzał z nami Albanię

Mieliśmy też chwilę horroru. Byliśmy świadkami walki niewinnego wiewióra /gatunku nie zidentyfikowaliśmy/ z paskudnym wężem dusicielem. Fotki prawie jak z National Geographic autorstwa Witka poniżej. Z tej walki zwycięsko wyszedł wiewiór.

zwierzęta w albani, wąż dusiciel, National Geografic

Zwierzęta spadły z gór wprost na naszą posesję.

zwierzęta w albani, osiołek

Osiołki, które same wędrują po trasach to w tym kraju częsty widok.

Docelowo miejsce, w którym mieszkaliśmy znajduje się w pobliżu niesamowitych zabytków, powstałych tak dawno, że zostały one wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Pierwsze, bardzo znane na Bałkanach miejsce to słynny BUTRINT- archeologiczna perła Albanii. Zespół fragmentów budowli a właściwie ruin, których kompleks pozwala na zanotowanie jak żyli i funkcjonowali ludzie w okresie przed naszą erą i dalej. Butrint datowany jest na VII w p.n.e.. Miejsce to łączy kultury starożytną, rzymską i bizantyjską. Jest to historyczny obszar wpływu kultur tureckiej, greckiej, rzymskiej.  Zobaczysz tu fragmenty starożytnego amfiteatru ze sceną i sanktuarium Asclepiosa, termy, gimnazjum, baptysterium, katedrę i wiele innych. Obszar jest spory, jeżeli chcesz to zwiedzać lepiej zrobić to wiosną… temperatura potrafi przytępić zmysły…

butrint starożytne miasto w albanii, zabytki albanii

Butrint

Butrint starożytne miasto na bałkanach albania

Pamiątki z Butrintu

Drugim skarbem kultury bałkańskiej tego obszaru jest Srebrne Miasto GJIROKASTRA – miasto muzeum. „Miasto Tysiąca schodów”-tak jest ono zwane ze względu na bardzo stromą architekturę terenu i pobudowanych na niej budynkach wraz z twierdzą, również wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Piękny średniowieczny zamek wzniesiony przez Turków Osmańskich na wzgórzu, otoczony jest starówką. Te budynki posiadają dachy z szarego łupku skalnego, dlatego właśnie miasto jest nazywane srebrnym miastem lub srebrną twierdzą. W zamku znajdują się muzeum Armii, II Wojny Światowej i to jeszcze jeden ciekawy kontrast. Wchodząc do wnętrza starej twierdzy zobaczysz działa z drugiej wojny światowej, ale co lepsze, ogromne rzeźby socrealistyczne upamiętniające komunizm oraz wątpliwej klasy malarstwo hołubiące reżim. Fajna mieszanka.

gjirokastra srebrne miasto lista zabytków unesco albania

Gjirokastra

Wracając z Gjirokastra koniecznie należy zobaczyć Blue Eye – źródełko skalne, którego głębokość sięga 45 m. Daje to na powierzchni efekt oka: w środku turkus, który przechodzi w szmaragd i granat. Co tam robią turyści-czyli my? Ano łapią reumatyzm, należy bowiem wejść na płycizny przy Błękitnym Oku /podobno na szczęście/ choćby na chwilę. Wychodzisz z wody +10 st. w poczuciu, że szczęście masz, reumatyzm też, bo woda jest tam do bólu lodowata. Ale czego się nie robi dla fotki. Swoją drogą byli tam też i tacy, którzy skakali na tę prawdziwą głębinę-i wypływali…

Ciekawostką jest fakt, że Blue Eye nie było podczas dyktatury dostępne dla zwiedzających, mogli je podziwiać jedynie prominenci partyjni i wybrańcy władzy.

Blue Eye niebieskie oko albania

Blue Eye

Za 20 m zakręt w prawo…

… potem zakręt w lewo. Ciepły głos Krzysia Hołowczyca, co dwie sekundy oświadczał grzecznie z nawigacji, że nie uświadczysz tu drogi prostej. Albania w 75% jest krajem górzystym. O albańskich drogach myślę w dwóch kategoriach: kręte i bardzo kręte. Piszę o tym jako człowiek dotknięty „błogosławieństwem” choroby lokomocyjnej, ku przestrodze ludzi w podobnej sytuacji. Pamiętajcie, zabierzcie ze sobą sporą ilość Lokomotivu /ja miałam i tabletki, i drażetki do ssania/ Bez tego zabezpieczenia nie da się podróżować po pięknych Alpach Albańskich. Na potwierdzenie zestaw fotek z trasy:

znaki drogowe zakręty albania

Zbiór dedykowany wszystkim z chorobą lokomocyjną

Albańczycy są bardzo przyjaźni. Nie doświadczyłam żądnych awantur ani konfliktów. Są uśmiechnięci i otwarci szczególnie na turystów. I wiecie co? Lubią Polaków. No, ale kto na Bałkanach nas nie lubi…

Wspominałam, że Albania to kraj mercedesów? Tych nowych i tych historycznych:)

mercedes stary albania

Jeden z ciekawszych modeli merców w Albanii:)

 

Ceny są bardzo przystępne. Udało Nam się zamieszkać w świetnych warunkach-dzięki Karolowi. Za dwupokojowy apartament kwota dla całej rodziny wyniosła 25 euro. Gyros na plaży: 1,20 euro/ok 150 leków. Parasolki z dwoma leżakami na plaży: wynajęcie 500 leków czyli nieco ponad 3 euro na dzień. Ceny są tu porównywalne do polskich.

Plaża borsh albania, parasole na plaży riwiera albańska

Parasole i leżaki na plaży w Borsh

Co jedzą Albańczycy?

Ryby i jeszcze raz ryby. Podczas tego wyjazdu zjadłam rybę mojego życia, której nazwy nie wymienię. Były owoce morza oraz baranina i wieprzowina z grilla. Została poczęstowana przez naszą albańską gospodynię potrawką z papryki pomidorów i białego sera na ciepło. Pycha.

Ryby w Albanii, kuchnia albańska

Najlepsza ryba jaką jadłam kiedykolwiek

pyszne jedzenie z Albanii

Potrawka gospodyni

Skład sałatek był prosty: cebula, zielona i czerwona papryka, pomidory /pyszne/ pokrapiane oliwą. Borsh i Riwiera Albańska słynie z produkcji oliwy. Nabyłam drogą kupna, 5 litrów tej boskiej substancji, częściowo z myślą o prezentach…dla przyjaciół.

Rakiję też przywiozłam…

Zostanie mi także w pamięci słodki smak arbuza, i winogron, które miałam okazję próbować wielokrotnie.

Robimy szejka w arbuzie:)

arbuz szejk w arbuzie blender

Szejk w arbuzie, opłacało się zabrać blender

 

Jeżeli myślisz, że Albania to kraj niebezpieczny to muszę nadmienić w tym miejscu, że takiej ilości drogówki ustawionej z taką częstotliwością w życiu nigdzie nie widziałam. Kontrola za kontrolą, ale nas turystów /takie miałam wrażenie/ traktowali łagodnie i z uśmiechem. Jakby wiedzieli z czym zetknie się nieświadomy Europejczyk na albańskim skrzyżowaniu, w środku niewielkiego miasta. Najpierw musisz rozszyfrować czy to jest skrzyżowanie, rondo, ustąp pierwszeństwa ect. a potem daj se spokój, bo oni i tak jeżdżą jak chcą, a pierwszeństwo z prawej nie istnieje. Doskonały kraj do szkolenia z ruchu drogowego w bardziej ekstremalnych okolicznościach:)

Ulica w albanii, ruch w albanii, jak jeździć w albanii

Policja naprawdę wszędzie

Plażing i smażing…

Średnia temperatura tego wyjazdu to 35 st. Celsjusza. To znaczy, że po tygodniu wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy na deszcz /abstrakcja na Riwierze/ albo chociaż chłód. Porada dla fashionistek w Albanii-dziewczyny nie bierzcie za dużej ilości lakierów do paznokci, bo po dwóch dniach ich konsystencja przypomina gęsty silikon. Na wyjazd wybrałam Sephora Way to Heaven. Pewnie domyślacie się dlaczego…

30

upał, gorąco jak radzić sobie w upalne dni

Upał

gorąco, upał ciepła albania

Jeszcze większy upał

Podczas naszego wjazdu do Albanii padał deszcz, przecież to kraj wysokich gór, czyli pogoda powinna być nieco bardziej kapryśna/ jednak zjeżdżając w dół, południe Europy wita gorącym klimatem. Ratowaliśmy się klimatyzacją i zmrożonymi arbuzami.

arbuzy, melony owoce z albanii

Owocowe skarby na straganie: arbuzy i melony

Jako spragnieni słońca Polacy plażę albańską witaliśmy początkowo ok 12.30 a po gdzieś trzech dniach o 14.00- do utęsknionego wieczora, no bo 3 stopnie chłodniej się robiło…

Zero rekinów, zero delfinów ale rybki w wodzie były oczywiście, wielkości od 5 cm do 15 cm. Jeżowce też były:)

To, co bardzo mi się podobało w krajobrazie albańskich plaż to parasolki ze słomy lub liści i traw oraz mniejsze i większe baldachimy, które Albańczycy budują z łodyg kwiatów agaw /charakterystycznych „sosenek”/ gałęzi i liści. Wyglądają one naturalnie i świetnie komponują się z urodą tutejszych gór i plaż.

piękne widoki albania plaże w albanii

Kwitnące agawy i plaża w Porto Palermo

Na koniec albański narodowy akcent na plaży. Muszę tu przyznać, że albańska flaga w kolorystyce i formie nieco mnie przeraża. Jednak w postaci filiżanki do kawki akceptuję ją w 100%. Pobyt oceniam jako szalenie udany i gorąco Wam polecam ten kierunek podróży. Miejsce bez lansu, zadęcia, pełne ludzkiej serdeczności, pięknej przyrody i ciekawych klimatów.

kawa po turecku, albania, kawa na plaży

Kawa po turecku na plaży w Albanii

A może zaproponujecie mi jakiś fajny kierunek podróży na następne wakacje?

Pozdrawiam Beata

foto: Witold Rajczak STUDIO 13 i ja 🙂

 

Grecja letnia miłość Greece summer love

Siedzę na małym tarasie a słońce wciąż mi udowadnia, że na świecie są miejsca gdzie możesz czuć się jak w raju. Drzewko pomarańczowe daje boski cień, żałuję, że owoce są jeszcze zielone. Grecja to naprawdę kraj bogów. Na półwyspie Pilion widać to na każdym kroku. Piękne góry, Morze Egejskie z zatokami, chciałam
posmakować lata i już wiem, że jestem w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze. Na stole leży pęk oregano i liście laurowe, suszą się po to, by za chwilę stać się ulubioną przyprawą do naszych dań, które robić będę jako wspomnienie greckiej przygody.

Dlaczego kocham Podhale?

 

 

 

 

Co roku przyjeżdżam do miejsca, które kocham – w polskie Tatry, aby popatrzeć na góry, pożartować z góralami i cieszyć się z białego szaleństwa. W Białce Tatrzańskiej jakoś zawsze jest biało. Tym razem mogłam także podziwiać białe, prawdziwe, oryginalne, góralskie koszule, haftowane ręcznie w elementy kwiatu szarotki – motywu często występującego we wszelkich zdobieniach na obszarze Podhala. Koszule góralskie, ludowe są szyte ze sztywnego lnu, krochmalone, i najczęściej zdobione charakterystycznymi spinkami wykonanymi wg. starych wzorów. Na zdjęciach poniżej prezentuję Wam górali w białych  i czarnych koszulach. Tłumaczono mi, że to od niedawna taka moda. Góral w czarnej ludowej koszuli też fajnie wygląda 🙂 Cieszy mnie, że gdy tu jestem widzę naprawdę porządny kawałek polskiego folkloru. Podhale dumne jest z polskości i swoich tradycji..

Na zdjęciach poniżej zobaczycie górali z karczm Litworowy Staw  i U Chramca /Białka Tatrzańska/, którzy mają na sobie czarne koszule, haftowane w motywy parzenickie oraz białe koszule ze spinkami. Kapela muzykantów ma na sobie kompletny strój góralski .Wszystkie koszule haftowane są ręcznie.

 

 

A jeśli macie ochotę na coś pysznego, to wejdźcie na pierogi z kapustą i grzybami, serwowanymi w Litworowym Stawie, by zachwycić się tam nie tylko smakiem potraw, ale też rękodziełami w drewnie i góralskim designem.

 

 

This site uses cookies. Find out more about this site’s cookies.