lifestyle

Złoto Andaluzji ma kolor oliwy

Oliwa wszędzie, o tysiącu smaków i tysiącu odcieni złota to właśnie Andaluzja. Nie wiadomo czy się w niej kąpać czy nią delektować. Podobno uprawia się tu 75% zbiorów całej Hiszpanii. Oliwa, wino, słońce, morze i Góry Śnieżne, pyszna kuchnia i zapierające dech w piersi zabytki. Jakby wszystkie marzenia zamknięto w jedną szkatułkę:)

Velez de Benaudalla to mała miejscowość położona między górami na obszarze Andaluzji. Domy budowane jeden przy drugim przecinają wąskie uliczki na szerokość samochodu. W centrum prawie każdej małej miejscowości znajduje się kościół, a wzgórze zdobią zamki obronne lub mauretańskie wieże. Często jednak można spotkać się z dość ciekawym podejściem do pokazywania swoich zabytków. Zabytkowa wieża Castillo De Los Ulloa w naszej miejscowości cały lipiec była zamknięta dla zwiedzających, a w sierpniu zaszczytu zwiedzania doświadczyć można tylko w piątki. Za to małą ilość przeżyć kulturalnych zrekompensujecie sportowo. Na ok. trzy tysiące mieszkańców w miejscowości znajdują się cztery boiska sportowe. Pozazdrościć. W Velez są także ogrody Nasrid Garden z egzotycznymi roślinami do podziwiania np. drzewem migdałowym, a nieopodal znajduje się regionalne muzeum wina i oliwy z całej Andaluzji /Museo del Aceite Andaluz/.

Klimatyczna posesja nr 13 w Velez de Benaudalla

Chodniki zdobione kamykami, układanymi w fantazyjne wzory.

Oliwa o tysiącu smaków z pobliskiego muzeum

Cudownie było mieszkać w starym, andaluzyjskim domu z końca XIX wieku /ponoć właścicielem był producent kukurydzy/. Dom przetworzony na hotel posiadał wieżę i piękny hol z oryginalną stolarką i podłogami, pozostałymi tu po pierwszych właścicielach. Historia domu historią, ale największa atrakcją okazał się basen. Idealne rozwiązanie na przetrwanie tutejszych upałów /na pewno nie był z XIX wieku, bez obaw:)/. Zgodnie z trendami opisywanymi przeze mnie w stylizacjach plażowych, na wodzie dryfowaliśmy na dwóch kawałkach pizzy pepperoni.

Widok z małego tarasu naszej posesji na Sierra Nevada.

Typowo andaluzyjski hol ze stylową lampą.

Pokój w stylu hiszpańskim

Aż się chce dryfować po basenie…

Chillout…

Wybrzeża Hiszpanii są piękne i pełne górzystych plaż, są też plaże miejskie: długie, nudne i bez wyrazu. Kiedy jestem w nowym miejscu zawsze staram się wyszukać mniejsze, bardziej kameralne miejsca, takie, które pokazują przyrodę i piękno nabrzeża. Jest jednak dodatkowy aspekt podziwiania natury w całej swej odsłonie. Ostrzegam wszystkich tekstylnych, że na mniejszych plażach andaluzyjskich napotkacie spore ilości naturystów. Cały rok myślę o ubieraniu mężczyzn to na wakacjach musiałam podziwiać tych w stroju Adama… taki los. Serra Nevada czyli Góry Śnieżne: trój-tysięczniki, którym Andaluzja zawdzięcza swoje piękno łączą się z Morzem Śródziemnym niekiedy w bardzo efektowny, stromy sposób. Nie wiem czy na zdjęciach zdołałam to uchwycić, ale były momenty kiedy zamiast skupiać się na pejzażu w połączeniu z własną aparycją myślałam ilu straciło życie próbując zrobić efektownego selfika:).

Bardzo wysoko…

Na andaluzyjskich plażach wcale nie jest nudno.

Plaże Andaluzji nie są piaszczyste, zazwyczaj należy wyposażyć się w buty bowiem kamyki czasem utrudniają przyjemne wejście do wody. Wspomnę także, że woda nie zawsze jest tak ciepła jakby sobie człowiek życzył. Choć nam: ludziom z nad Bałtyku nie straszna krioterapia, mój średni czas wejścia do wody był dłuższy niż w Grecji. Może Śródziemne ma niekiedy zimne prądy oceaniczne, które poczujesz choćbyś nie chciał. W wodzie czyhają na nieświadomych turystów potwory…

Playa La Joya

Już się cieszysz, że dzisiaj posnurkujesz, a tu nagle trach…coś cię prądem popieściło i parzy. Jest to piękna, galaretowata istota zwana meduzą, której trudno zarzucić premedytację, bo nie ma mózgu. Prezentuje się jednak naprawdę efektownie. Wg. tubylców po takim poparzeniu właściwie nic się nie dzieje, można jedynie zastosować zgadnijcie co…oliwę na ranę i przejdzie. Pozostaje pytanie czy meduzy andaluzyjskie są jedynie tak małych rozmiarów jak na załączonym zdjęciu. Cały horror z meduzą w tle odbywał się na pięknej plaży de La Rijana.

 

Playa de La Rijana

Potwór wód hiszpańskich, złowiony na paletkę.

Plaża de Maro

Dość znana plaża Andaluzji okrzyknięta drugą, najpiękniejszą plażą Costa del Sol, a to z tytułu spadających, efektownych wodospadów oraz wąwozów górskich, do których dopływa się kajakami. Niestety wszystkie kajaki do końca dnia były zarezerwowane. Na otarcie łez Pani z wypożyczalni pocieszyła mnie, że o tej porze roku nie ma wodospadów, jest po prostu za sucho.

Playa de Maro

Kajaki do wypożyczenia jak się ma farta:)

Jest sprawą oczywistą, że nie leżę całymi dniami na kamienistych plażach.

Podczas naszej wyprawy udało się nam zwiedzić Malagę, Granadę i oczywiście Gibraltar.

Malaga / Costa el Sol

Ponad półmilionowe miasto Malaga na wybrzeżu Costa del Sol słynie z wina i Picassa. Wino jest tu uprawiane ze specjalnej odmiany winogron Pedro Ximenez i Moscatel. Może dlatego lody malaga maja w sobie rodzynki? hmm…

Co warto zobaczyć w Maladze? Mury świetnie zachowanego zamku Gibralfaro z XIV w oraz twierdzy Alcazaba /wpływy mauretańskie/. Zaczęliśmy zwiedzanie od ruin, dlatego na twierdzę nie poszli wszyscy. Niektórzy uczestnicy naszej wyprawy byli wyczerpani upałem. Pamiętaj, że skąpane w słońcu miasto przez około 300 dni w roku gwarantuje kąpiel w sosie własnym kiedy zwiedzasz niezacienione mury zamków andaluzyjskich /taka dygresja/. Plusy: prawie nie chce ci się jeść, minusy: bardzo chce ci się pić dlatego na wyprawach w miejską dżunglę zabieraliśmy przynajmniej dwa litry wody. W obiektach, gdzie zwiedzanie trwa jakiś czas znajdziesz specjalne krany z wodą pitną, z których polecam, korzystajcie. To podstawa przetrwania w takim słońcu.

Port w Maladze

Panorama Malagi

Wieża fragment Gibralfaro, Malaga

 

Zamek Alcazaba, Malaga

Rico zwiedza zabytki Andaluzji komfortowo:)

Malaga to przepiękna katedra, ruiny teatru rzymskiego, port handlowy i rybacki, a co najfajniejsze: klimatyczna starówka z pysznymi lodami gdzieś w środku.

Miasto posiada muzeum z pracami Pablo Picasso. Artysta urodził się właśnie tu. Jeżeli chcecie zwiedzić to Muzeum warto bilet zarezerwować on line. Niestety my staliśmy w kolejce, która wydawała się długa, ale okazało się, że zmniejszała się ona całkiem sprawnie i czas oczekiwania trwał może 15 min. Koszt wejścia: 7 Euro – kolekcja podstawowa, a z wystawami towarzyszącymi 10 Euro. Na miejscu pobierasz elektroniczny przewodnik i o każdym dziele możesz się z niego sporo dowiedzieć. W muzeum zobaczysz przekrój twórczości Pabla Picassa od jego wczesnych prac po wszelkie działania pozamalarskie: ceramikę czy rzeźbę.

Mistrz Picasso mówi, ja słucham…

Gibraltar: Wielka Brytania wita Afrykę

Musieliśmy tu dotrzeć. Takie było założenie od samego początku wyprawy. Od naszej miejscowości było to 250 km, ale muszę przy okazji dodać ku chwale hiszpańskiej infrastruktury tras, autostrad i ścieżek, że drogi są cudownej jakości, a oznaczenia kierunków i miejsc na najwyższym, logistycznym poziomie. Ludzie… tu się trafi wszędzie bez nawigacji, każda wioska ma swój znak drogowy, a skrzyżowania zostały wyparte przez mniej kolizyjne ronda, cud świata…

Kiedy dojeżdżasz do Gibraltaru masz dwie możliwości: albo zostawisz auto na dużym parkingu po stronie hiszpańskiej /ok 15 E/ i dalej przejdziesz na piechotę przez pas startowy, by w ten sposób przekroczyć granicę hiszpańsko-brytyjską, albo przejeżdżasz ją samochodem i jakimś cudem /nam się on zdarzył/ zaparkujesz pod kolejką linową, która powiedzie cię na szczyt Upper Rock czyli najważniejszego punktu wycieczki. Uwaga: nie parkuj na żółtych liniach, są zarezerwowane dla mieszkańców, niebieskie linie są płatne, białe linie parkingowe są bezpłatne. Gibraltar to 6,5 km2 powierzchni dlatego zaparkowanie graniczy z cudem. Alternatywa:  Jeśli jesteś w GB na piechotę, kupujesz bilet na miejski autobus z widokowym dachem i dojeżdżasz do kolejki podziwiając przy okazji miasto. Uwaga dla wszystkich, którzy chcą wjechać kolejką na górę. Zarezerwujcie bilety on line bo w tej kolejce poczekacie. Na tych, którzy nie mają siły i cierpliwości, czekają naganiacze. Zachęcają, aby skorzystać z busów, które dowiozą cię na szczyt. Zabawa ta to koszt ok. 20 E, do tego dochodzi koszt biletu dla osoby dorosłej 22 E czyli wjazd, zjazd i zwiedzanie jaskini Św Michała /warto-piękne widoki i chłodno, jak to w jaskini:) /.

Upper Rock, Gibraltar i niesamowite widoki

Liczy się selfie z fajnym backstage:) Magot gibraltarski we własnej osobie.

Kolejka – jazda nią jest krótsza niż kolejka po bilety 🙁

Skała Gibraltarska

Na górze czeka super atrakcja czyli Magoty Gibraltarskie, małpy, które żyją tam i hasają samopas. Koczuje tu 5 rodzin, razem ok 230 osobników. Są one pod ochroną. Doskonale wiedzą, że robią w Gibraltarze za gwiazdy, dlatego fotografują się namiętnie osłabiając czujność turystów, a gdy tamci nie patrzą… zabierają się za plecaki, prowiant i co najgorsze za smartfony i inną elektronikę. Jeśli chcesz przeżyć ekscytujące chwile grozy na Gibraltarskiej Górze to wyjmij kanapkę z szeleszczącej folii… Mówi się, że makaki terroryzują turystów, ale tak naprawdę to turyści terroryzują makaki. Gdyby mi ktoś robił pięćset zdjęć przez pół godziny, a potem leci następna grupa, też bym zaatakowała, i oczy wydrapała… one były dość cierpliwe…

Straty: 1 piwo jabłkowe w puszce, Na zdrowie małpki..

Podwójny selfik w ekstremalnych okolicznościach przyrody.

Gibraltar słynie także z lotniska o wyjątkowo krótkim pasie startowym /zaledwie 1829 m/ i jest zaliczane do jednego z dziesięciu najbardziej niebezpiecznych lotnisk na świecie. Dodatkowo przez środek pasa przebiega czteropasmówka: Winston Churchill Avenue, którą oczywiście zamyka się na czas startu i lądowania samolotu /ok 10 min. przerwy/.

Widoki, które mam pod powiekami są niewyobrażalnie piękne, przejrzystość powietrza pozwala podziwiać Afrykę czyli Maroko. Gibraltar to miejsce, którego energii nigdy nie zapomnisz, połączenie lądów, które okala turkusowe Morze Alborańskie i Ocean Atlantycki.

Gibraltar ma w sercu Polaków szczególne miejsce. Tu w 1943 roku zginął w katastrofie samolotowej  gen. Władysław Sikorski. Miałam okazję zobaczyć w katedrze tablicę upamiętniającą to wydarzenie. nad tablicą widnieje kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej z Jasnej Góry. Pięknie i smutno.

Co jeszcze Gibraltar ma do zaoferowania…Tax Free w naprawdę wielu sklepach. Tym razem zamiast biżuterii /poza małym wyjątkiem/ wszyscy bez względu na płeć kupowali whisky. Wybór smaków powalał, ceny do 50% off czyli gibraltarski raj po prostu…

Wystawa, przed którą stała spora publika…męska publika:)

 

Smacznie zjedliśmy w restauracji Mamma Mia. Kuchnia włoska, naprawdę dobra, kelner intelektualista-profesjonalista i przebitka funta do euro całkiem nieopłacalna. Na Gibraltarze płać w funtach brytyjskich, bo po przeliczeniu na euro możesz stać się bankrutem. Warto na to zwrócić uwagę. My płaciliśmy kartą kredytową…

Ciekawostka:)

Tak smaczną lazanię jak w Mamma Mia jadłam tylko w Wenecji, polecam.

Granada / Costa Tropical

Piękne miasto. Tu właśnie w starej części Granady na wzgórzach znajduje się słynna Alhambra: perła architektury arabskiej. Spory kompleks zawiera wpływy mauretańskie, ale także hiszpańskie. Od wieków była to siedziba władców Granady. Alhambrę trzeba zobaczyć. Połączenie architektury, która zawiera oszałamiające detale, niesamowite ogrody z fontannami, łaźnie i harem nie sposób opisać. Po prostu warto tam być.

Na ten obiekt rezerwujcie bilety on line. Alhambra nie ma oficjalnej strony, na której możesz kupić  bilety, kupujesz je na stronie biura turystycznego. Warto wiedzieć. Jeśli kupisz bilet na Pałac Nazaries to zwróć uwagę, że jest on na określoną godzinę. Jeżeli się spóźnisz nie zostaniesz wpuszczony ponieważ ilość zwiedzających jest regulowana. Dodam, że aby wejść do pałacu staliśmy w długiej kolejce. Całą resztę Alhambry zwiedzasz w swoim tempie i jak chcesz. Zwiedzanie umili ci zapach tysiąca róż, które są wszechobecne w pałacowych ogrodach.

Widok na starą część miasta Granada

Katedra w Granadzie

Zaledwie mały fragment Alhambry w Granadzie

 

Pałac Nazaries: szczególny punkt na mapie Alhambry, piękno architektury nie do opisania.

Fragment kolumnady znajdującej się w pałacu Karola V w Alhambrze XVI wiek

Spacerując po uliczkach kompleksu trafisz na mnóstwo małych sklepików, w których kupić można naczynia zdobione starymi technikami sztukaterii inkrustacji, fragmenty kopii mozaik z pałaców Alhambry lub pamiątkowy wachlarz, którego nie zawahasz się użyć zaraz po wyjściu ze sklepiku.

Pod Pałacem Karola V można napić się całkiem smacznej kawy i posiedzieć w cieniu drzew podziwiając piękno starej architektury.

Zmęczeni zwiedzaniem /od 12.00- do 18.00/ wpadliśmy do knajpki na zimne frappe z bitą śmietaną w stylowym, a co najważniejsze, klimatyzowanym wnętrzu. Jedni pili frappe, inni moccę jeszcze inni białą czekoladę. Rozpusta w andaluzyjski, biały dzień.

Nic dodać, nic ująć…

Granada to także piękna katedra, niestety wnętrze było już zamknięte dlatego pozostało nam podziwiać zabytkową starówkę.

Za co Granadzie wystawiam najlepsze noty?

Za zacienienie ulic specjalnymi półprzezroczystymi osłonami. Spacer po takiej ulicy jest boski.

Osłony przeciwsłoneczne na ulicach Granady

Informacja.

Jadąc do Granady czy Malagi najlepiej jest szukać publicznych parkingów miejskich. Publiczny nie znaczy bezpłatny. Płacisz ok. 2 E za godzinę czasem więcej.

Planując miejskie wycieczki zawsze przeplatamy je tzw. plażówką.

Jedna z dzikich, prawie niedostępnych plaż Andaluzji

 

La Herradura Playa de Cantarrijan

Ciekawostką jest to, że nad samą plażę zabiera cię bus, nie dojedziesz do niej własnym autem 2 E w tę i z powrotem. Ukryta między bardzo wysokimi skałami, zapewnia przepiękne widoki. Zatoczka jest pełna niekiedy sporej wielkości ryb, które potrafią jeść chleb z ręki. Tu piłam najpyszniejsze frappe i zrobiłam najpiękniejsze zdjęcia z wysokości /do tej pory przeżywam/. Pamiętajcie na mniejszych klimatycznych plażach spotkacie się z dużą ilością naturystów.

Playa de Cartarrijan La Herradura

Playa El Muerto

Ciekawostką są klimatyczne, kamienne schody, które idealnie komponują się ze skałami, tworzącymi niepowtarzalny styl tego miejsca.

Plaża posiada dwie zatoczki ta bardzie odsunięta od wejścia jest bardziej naturystyczna. Wysokie skały szybko dalą cień czyli plaża doskonała do czytania książek. Woda była jednak zimna, a co z tego wynika kąpiel była krótka:).

Playa El Muerto

Playa La Joya

Na tę plaże trzeba wiedzieć jak dojechać, a potem zejść po masakrycznie wysokich schodach /właściwie nie zejście jest problematyczne, tylko wejście/.

Plaża ma nieco abstrakcyjne oznakowanie, a mianowicie trzy białe, sporych rozmiarów sześciany, które jakby staczały się ze skarpy do morza. Nie wiem czy to pretekst artystyczny, ale wygląda niesamowicie. Na dole widoki jeszcze lepsze bo to naprawdę jest plaża nudystów z naciskiem na panów. Doszłam do praktycznego wniosku, że po trzeciej plaży zobojętniałam na wszelkie naturystyczne widoki:) Można? Można.

Piękne skałki w kształcie półksiężyca i mała zatoczka, klimat południa Hiszpanii. Za klimat pięć gwiazdek, za nudystów jedna /sorry, ale jestem z frakcji tekstylnych/.

Playa La Joya

Atrakcją, której nie mogę pominąć był niedzielny festyn w naszej miejscowości. Połączony z Mszą Święta i chrzcinami małej Andaluzyjki skutkował paradą składającą się z wozów ustrojonych na lokalną nutę, parady koni andaluzyjskich oraz procesji parafian, ubranych odświętnie. To właśnie strój zrobił na mnie największe wrażenie. W skrócie wyraziste grochy i falbany oraz opaski ze sztucznymi kwiatami na głowach Pań.

Kobiety w spódnicach w wielkie grochy, koniecznie z opaskami w kwiaty na głowach, wystrojone niezależnie od wieku. Fiesta w Andaluzji.

 

Hiszpanie jedzą znakomicie.

Kuchnia jest pyszna, bogata w owoce morza, ale także mięso. Tapas czyli przekąski, to całe morze propozycji przepysznych smaków, które podawane są po to, by goście nie czekali głodni przy stole na zamówione potrawy. Paella z frutti di mare czy z homarem, ośmiornica z pieczonymi ziemniakami i brązowym cukrem, grilowane polędwice czy kalmary, pikantna kiełbasa chirozo. Posta by nie starczyło żeby te wszystkie pyszności opisać.

Najlepsza restauracja w miasteczku z wybitną ośmiornicą w tle, polecam:)

Wybitna ośmiornica z ziemniakami w sosie przypominającym beszamelowy, posypana grubym brązowym cukrem, nieziemskie przeżycie wierzcie mi…

 

Paella z frutti di mare czyli ryż z owocami morza, paelle jedzą na różne sposoby nawet w wersji de lux z homarem.

Popularne tapas, podawane do napojów, tu bułka z klopsami z chirozo w sosie pomidorowym

Sangria czyli lekki napój na bazie wina i owoców oraz tapas, wegetariański hamburger: zestaw podany w Nacimiento.

Jak ktoś ma ochotę na ośmiornicę, tu w wersji grilowanej. Zachwyt nad jej podaniem trwał długo:)

Co warto przywieźć z Andaluzji:

Kastaniety, oliwę, wino, jamon /wędzona hiszpańska szynka, coś jak włoskie prosciutto/, oliwki oraz…gadżet z marki Ale Hop.

Jak już dorwałam jakiś wachlarz to oczywiście w donaty…

Ze stolicy Flamenco przesyłam Wam gorące uściski. Hiszpania jest naprawdę piękna. Nie przejmujcie się nieznajomością angielskiego, tubylcy rzadko „spikają”, bardziej przyda się język migowy:)

Ola!

Beata

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Koniec i Początek

Koniec roku dla mnie oznacza po prostu początek nowego. Ta prosta prawda napawa mnie entuzjazmem:). Zaczynamy rok nowymi marzeniami, celami, możemy układać nowe plany do realizacji. Tyloma pięknymi życzeniami dzielimy się nawzajem przed świętami, że właściwie nie wypada nie skorzystać z tej poświątecznej energii. Ok, rozumiem, dużo jedzenia było na święta i najtrudniej wykonać realizację tych celów, które wiążą się z poprawą kondycji fizycznej /ja mam taką właśnie sytuację, wszystkiemu winne makowce, serniczki i pierniczki… no ale cóż robić/. Tak swoją drogą ambicja i motywacja to fantastyczne źródła energii, ale jeżeli potrzebujesz chwilę na zastanowienie się nad tym, co w swoim życiu ulepszyć, zmienić, naprawić czy sobie zafundować, to warto zrobić sobie parę spacerów sam na sam ze sobą.

Koniec czyli inwentaryzacja

Usiądź w fotelu, weź do ręki notes i wypisz sukcesy i porażki minionego roku. Pamiętaj o wszystkich sferach życia. Podział zrób taki jak w horoskopach /nie czytam, ale podziały mają dobre/ sprawy zawodowe, sprawy sercowe, zdrowie i kondycja. Do pełnego zestawu dodałabym rozwój osobisty. W czterech grupach można wypisać sobie podsumowanie tego, co działo się przez cały rok. Możesz się mocno zdziwić, że tak wiele. Ostrzegam  taka analiza może zmienić twoje spojrzenie na samego siebie. Nagle okaże się, że wcale nie próżnowałeś:).

Początek to marzenia

Marzenia to właściwie cele, mniejsze lub większe. Aby zdać sobie sprawę dokąd zmierzasz warto wypisać listę swoich marzeń, najpierw paru, następnie wielu, aż dojdziesz do tysiąca. Możesz przeznaczyć na to specjalny notes i codziennie wpisywać tam dwa, trzy marzenia. Po jakimś czasie zauważysz, że z niektórych możesz stworzyć całkiem realne cele do realizacji… I tak oto, jak powiedział ktoś bardzo mądry, marzenia się spełniają. Pod warunkiem, że tego chcesz, dążysz do tego i jesteś wystarczająco zdeterminowany. Prawda jest bowiem taka, nie ma nić za darmo, trzeba jedynie wcisnąć ENTER.

Lista do analizy

Proponuję noworoczną zabawę. Poniżej lista do wydrukowania pytań, które warto sobie zadać aby poznać siebie lepiej, swoje potrzeby zamiary i plany. Mogłaby się nazywać „Quo vadis” ale byłby to plagiat oczywisty:) dlatego „Poznaj się lepiej” to lista, która niczym lajtowy test, przeprowadzi cię przez prywatny audyt siebie samego. Oczywiście robimy to w celu poprawy pewnych stref naszego życia, z których nie jesteśmy wystarczająco zadowoleni. I oczywiście sam test nie wystarczy by to osiągnąć, ale kiedy sami się „zdiagnozujemy” możemy starać się określić drogę do zrealizowania naszych marzeń-celów. I tu muszę dodać, że sama droga będzie już sukcesem, bo kiedy ruszysz będziesz dalej niż kiedy stoisz w miejscu.

Mam parę tematów do załatwienia

Ten rok będzie niesamowity dla mnie i dla Was. Na blogu wciąż będę publikować posty motywacyjne, bo one uzależniają jak ptasie mleczko. Będzie także kontynuacja „Organizacji szaf”y ponieważ znam się na tym i podzielę się chętnie z Wami tą wiedzą. Napiszę o ikonach stylu, ponieważ mamy wybitne osobowości na scenie mody, których nikt nigdy nie powinien zapomnieć. Ludzie, którzy zajmują się tą „płytką” stroną sztuki użytkowej to często myśliciele, którzy poprzez swoje innowacje i życiowe filozofie zmieniali świat artystyczny. Jakąż trzeba mieć odwagę by iść pod prąd i wyznaczać nowe ścieżki…Będą trendy w modzie i nie wiem co jeszcze ciekawego wymyślę, ale możecie na mnie liczyć. Mam takie marzenie by publikować częściej, a jak mówiłam nasze marzenia się spełniają kiedy stają się celami.

Inspiracje

Często kiedy składam komuś życzenia, życzę inspiracji, bo one są w rozwoju osobistym niezbędne. Inspiracji szukam nieustająco, czytam blogi, chodzę do księgarni słucham muzyki, której nie znam…szukam nowych jakości. Takie sytuacje uwielbiam prowokować. Dzięki temu wciąż czegoś doświadczam czyli czuję że żyję:) Życzę wam mocy inspiracji i abyście z tego koszyka wyjęli karteczkę PASJA. Karta ta bije wszystkie inne i sprawia, że wszystko ma sens. Przednoworoczne rozważania zamykam porcją motywacyjnych cytatów na dobry początek roku. Pozdrawiam Was serdecznie życząc wspaniałego 2017 roku.

Pozdrawiam Beata

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Trzymaj rękę na portfelu czyli Przewodnik Po Wyprzedaży

slyder-sale

Wyprzedaże i inne akcje promocyjne służą producentom i sklepom do tego, by przeczyścić magazyn i odzyskać nieco grosza z kolekcji, w które wtłoczono przecież spore pieniądze. To jest podszewka całej sprawy. Jednak wyprzedaż to także czas kiedy i Ty możesz coś zyskać…lub stracić. Źle zrobione zakupy to po prostu wyrzucone pieniądze w błoto, a dobrze, to inwestycja w Twoją garderobę i wizerunek . Decyzja oczywiście należy do ciebie. Jeżeli nie chcesz się dać zwariować z tytułu czarnych piątków, sale i middle sale przeczytaj wskazówki zawarte poniżej i bądż gotowy…

Co warto kupować pierwszej kolejności?

Klasyki

W postach o zarządzaniu szafą pisałam, że klasyka stanowi 70 % naszej szafy. Dobry klasyk, od buta po białą koszulę to podstawa stylówki biznesowej, jak i modowej. Kupuj złotą ósemkę: białą koszulę, jeansy, marynarkę, trench, czarne szpilki, małą czarną, sweter z kaszmiru, ponadczasową torebkę.

O złotej ósemce mam zamiar szczegółowo napisać Wam w następnym poście z cyklu „Zarządzanie szafą” już w grudniu. Dlaczego jest ona taka istotna? Nigdy nie wychodzi z mody, choć jest najbardziej stałą i niezmienną częścią budowania dobrze zorganizowanej garderoby.

slyder

Buty

Dobre jakościowo, skórzane, znanej marki w klasycznej formie: szpilki, kozak, sztyblety, botki. Wybór jest ogromny, a większość firm podczas wyprzedaży decyduje się coraz częściej przeceniać swoje „bejzikowe” kolekcje, co jest dobrą informacją dla klientów. Pamiętaj, jeżeli chcesz kupić buty na wyprzedaży sprawdź, jakie czubki i obcasy będą obowiązujące. Te elementy są istotne bowiem nie każdy but z wyprzedaży może spełnić kryterium „aktualnego klasyka”.

Torby

Szukaj dobrych gatunkowo toreb ze skóry. Czarnych klasyków renomowanej marki czy brązowych, ten kolor jeszcze jakiś czas będzie modny.

Jeansy

To także „must have” twojej garderoby, ale pamiętaj, uważaj na jeansy w kształcie nieodpowiednim do Twojej figury, dziwnym kształcie nogawki /może on za chwilę być nie aktualny/, przesadnie zdobionymi lub w nieodpowiednim odcieniu błękitu. Warto przed wyprzedażą zapoznać się z trendami na nadchodzący sezon. Taka  wiedza pozwoli Ci nie pobłądzić w czeluściach wyprzedażowych, zapchanych wieszaków i półek.

ssale-222

Modele od projektantów -inwestycja

Tu mamy zazwyczaj modę, która albo jest mocno trendowa, albo mocno charakterystyczna. Ja podczas wyprzedaży stawiam na tę drugą grupę. Są takie modele toreb czy odzieży, które tworzą jakość samą w sobie zatem jest to inwestycja.  Są renomowane sklepy on line, sprzedające kolekcje projektantów, które w swoim menu posiadają zakładkę vintage. Okazuje się, że torebka tej czy innej firmy wcale nie straciła na wartości, wręcz przeciwnie jest unikatem zatem musi kosztować. Taka ciekawostka.

Modowe bajery

Większość znawców każe podczas wyprzedaży unikać modowych i trendowych regałów. Ja uważam, że warto zapoznać się z ofertą modową, bo często ta część kolekcji jest najbardziej przeceniona. W bardzo dobrej cenie możecie kupić rzecz, w której jakiś czas pochodzicie ciesząc się trendami, one tak czy siak nie trwają długo. Jeżeli wybierzecie ciuszek charakterystyczny i dobrze dopasowany do figury, na pewno przez jakiś czas ten zakup sprawi wam radochę o o nią właśnie w modzie i życiu chodzi.

Wyprzedaż usług

Podczas popularnych akcji wyprzedażowych często można spotkać rabaty na SPA, masaże, usługi pielęgnacyjne czy kosmetyki. Jeśli nie chcesz wydać pieniędzy na ciuchy, to może zrób coś dla siebie, podaruj sobie odrobinę luksusu w sporo niższej cenie. Myślę, że warto się nad tym zastanowić.

Dobra… idę kupić świeczkę zapachową z nutą czarnej orchidei /moja ulubiona…/

pairfum_black_orchid_gift_set_

Napiszcie kochani co najbardziej fajnego udało Wam się upolować na wyprzedażach, może ja i moi czytelnicy skorzystamy z Waszych pomysłów?

Pozdrawiam Beata

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Sycylijska Opowieść

cefalu morze

Cefalu

Zawsze marzyłam o tym kierunku podróży. Pamiętam sceny z pierwszej części „Ojca Chrzestnego” i już wtedy Sycylia wydała mi się piękna I tajemnicza. Największa wyspa w Europie, z czynnym wulkanem Etną, otoczona trzema morzami nieco odcina się od Włoch. Sycylia to opowieść o mieszance starożytnych kultur, zróżnicowanym krajobrazie, niewyobrażalnie smacznej kuchni i serdeczności, która bliska jest naszej.

Minimalistycznie na urlop

Na Sycylię postanowiliśmy polecieć samolotem. Ponieważ bilet udało się kupić w dobrej cenie, obejmowała ona jednak jedynie bagaż podręczny. Stanęłam zatem przed wyzwaniem minimalistycznym. Jak spakować się  w walizkę o rozmiarach 55x40x20 i o wadze nie większej niż 10 kg.  Szybko jednak zrozumiałam, że  4 osoby to już 40 kg bagażu i musi wystarczyć. W minimalistycznym pakowaniu pomaga myśl, że jedziesz w ciepłe miejsce i wystarczą 2 pary butów. Jestem z siebie dumna, udało się i naprawdę można.

Cudownie jest pluskać się w ciepłej wodzie i leżeć na piasku. Plaże sycylijskie w większości są piaszczyste choć to piasek daleki naszemu złotemu znad Bałtyku. Kolor piasku nie jest tu bałtycki, ani woda w Bałtyku nie przypomina koloru Morza Tyrreńskiego. Morze Tyrreńskie to przewaga turkusu i błękitu, a Bałtyk po mojemu jest jakiś taki oliwkowy:) Nie wspomnę o różnicy temperatur, choć muszę dodać, że nasz Bałtyk kocham i nigdy, przenigdy choćby temperatura była w nim 2 st.c lub podstępne sinice zaatakowały, się go nie wyrzeknę.

m tyrrenskie

Morze Tyrreńskie

Sycylia

Symbolem Sycylii, który funkcjonował już w starożytności jest Trinacria /Trinacrium czyli gwiazda z trzema punktami/ Przedstawia głowę meduzy ze skrzydłami, z trzema nogami, które symbolizują trzy przylądki Sycylii: Capo Lilibeo, Capo Pacchino i Capo Perolo. Na symbolu niekiedy widoczne są też trzy kłosy, które wyrażają obfitość, żyzność i bogactwo. Trinacria występuje również na fladze Sycylii.

Sycylijczycy mówią po sycylijsku, tłumaczy Karmel, na zaproszenie, którego odwiedziliśmy tę piękną wyspę. Podobno na sycylijski dialekt spory wpływ ma język hiszpański. Zaskoczył mnie fakt, jak mało osób mówi tam po angielsku. Język, w którym się porozumiewaliśmy był prawdziwym miksem włoskiego, polskiego, angielskiego i migowego. Zawsze jednak kończyło się na przyjaznym poklepaniu po ramieniu co wyrażało sympatię i pozytywną energię.

symbol sycylii

Jazda po sycylijsku

Bardzo ciekawy wątek,. Jazda samochodem na Sycylii nieco przypomina oczywiście tę u nas, jednak kiedy zbliżasz się do jakiegoś rynku lub marketu to przypomina ona jazdę…bez trzymanki. Nagle kontrowersyjną sprawą jest ustąpienie kierowcy z prawej. Przygotuj się na gwałtowne hamowanie i bardzo precyzyjne wchodzenie swoim pojazdem w zakręty. Jak nie wyrobisz to najwyżej będziesz wyglądał podobnie do reszty pojazdów czyli ze śladami wgnieceń  w miejscach, o których ci się nie śniło. Musisz też pamiętać drogi kierowco, że na Sycylii jeździ dużo skuterów i motorów /w sposób totalnie niekontrolowany, za to z wielką radością/. Pamiętaj o przechodniach. Nie daj boże dyskusję na środku skrzyżowania rozpoczną dwie leciwe, sycylijskie Panie i korek gotowy … a spróbuj zatrąbić:).  Jednak ku przestrodze: trzeba uważać bowiem o sycylijskich mandatach za np. przekroczenie prędkości krążą legendy. My w ramach atrakcji także po otrzymaniu informacji czy można tu parkować? Tak, tu za darmo… zapłaciliśmy po 30 euro za auto i nie ma zmiłuj.

fiat 500

Fiat 500 – cudo designu

vespa team

Vespa Team

Wyspa Trzech Mórz

Sycylia nie dość, że piękna to jeszcze bogata jest morzem i górą. Najwyższy szczyt to oczywiście Etna /3323 n p m/. Od północy Morze Tyrreńskie , na południowym zachodzie Morze Śródziemne i od wschodu Morze Jońskie. Morze Tyrreńskie jest ciepłe i przyjazne, jednak podczas kąpieli w Morzu Śródziemnym można nabawić się reumatyzmu, jest naprawdę zimne. Nie muszę dodawać, że smak wody jest cudownie gorzki, ale i na to jest sposób, praktyczny i całkiem miły: piwko, które na Sycylii jest wyśmienite: Peroni, Birre Moretto, Dreher i wiele innych. Tu na plaży nikt się nie czepia, że pijesz, przecież musisz przepłukać usta wiadomo…

plaża w Campofelice

Plaża w Campofelice di Rocella

Nasze atrakcje

Jeżeli tak jak nam, uda się Wam  kupić bilet w dobrej cenie to wiadomo na miejscu wynajmujesz auto lub  możesz zorganizować wycieczkę pociągiem. Jest wygodnie, a bilet można kupić u konduktora w takiej cenie jak przy kasie. Miałam okazję dostać się takim sposobem do Cefalu oraz do Palermo stolicy Sycylii. Pociągi są wygodne, nie zgłaszam uwag. Dodatkową wartością są widoki z pociągu, który jedzie nad samym morzem. Coś pięknego.

pociąg linie sycylijskie

Trenitalia- Włoskie Koleje Państwowe

cefalu morze 2

Cefalu-panorama

Klimat

Atrakcyjne studio, które dostaliśmy miało mały minusik. Nie posiadało klimatyzacji. Przybyliśmy w 40 st. upał zatem było „saunowato”. Karmel poratował nas wiatrakami. Po krótkim jednak czasie Sycylia stała nam się przyjazna i temperatura spadła o 10 st. czyli  jak ostatnimi czasy u nas w kraju. Radośnie zatem zaczęliśmy zwiedzać wyspę, aby zostawić ku pamięci pod powiekami  piękne widoczki.

plaża campofelice

Fragmenty zamku w Campofelice di Rocella

Zwiedzanie

Z założenia trzeba było odwiedzić wszystkie trzy morza oraz zobaczyć Etnę i stolicę Sycylii Palermo. Każde włoskie miasto i miasteczko posiada serce. Jest to zazwyczaj jakaś Piazza /plac/ z Duomo /katedrą/ lub głównym kościołem. Włoska architektura sakralna zapiera dech w piersiach. Możesz wybierać i przebierać spośród wszelkiego rodzaju kościołów. W stylu klasycystycznym, barokowym, gotyckim. Muszę dodać, że Sycylijczycy są bardzo religijni i na każdym kroku spotkasz tu nie tylko wizerunki świętych, ale kapliczki wbudowane w narożniki budynków czy wiszące ołtarzyki ustawione na klatkach schodowych. Darzą oni także wielkim szacunkiem postać polskiego Papieża Jana Pawła II.

on

Campofelice di Roccella -„Brama Madonii”

Miasteczko, w którym się zatrzymaliśmy posiada wspaniałą panoramę. Liczy ono ok. 8 tyś mieszkańców. Leży u stóp góry Madonia nad Morzem Tyrreńskim. Pięknym akcentem plaży jest antyczna wieża Roccella, która wzbogaca widoki na plaży. W miasteczku tym od 1906 roku czyli całe 100 lat, w okolicy maja odbywają się słynne wyścigi samochodowe Targa Florio. Na ulicach Campofelice widać jednak inspirację tym sposobem ruchu przez cały rok:):)  Na Piazza Garibaldi stoi kościół i małe restauracyjki lub kafejki. Tu zakupisz słynne włoskie lody czy aranchini, które pokochałam od pierwszego kęsa. Chodząc ulicami miasteczka natkniesz się na murale wykonane przez rodzimego artystę, bardzo ciekawe.

campofelice

Campofelice di Rocella

artysta campo

Street Art po sycylijsku

Cefalu

Małe, urocze miasteczko, oddalone od Campofelice di Rocella jakieś 15 min. pociągiem w kierunku Messiny. Jest tam stare miasto, niewielki port z plażą z czystą krystaliczną, ale zimną wodą. Kiedy z wody patrzysz na fragmenty starej zabudowy, na której nad samym brzegiem pobudowano nowe budynki, widzisz jak świetnie historia może współgrać z teraźniejszością. Klimat jest niesamowity. W Cefalu zwiedzisz na starówce kościoły i kolegiatę, dotrzesz do katedry na Piazza.. Mieliśmy tu okazję zobaczyć ślub młodej sycylijskiej pary. Cefalu posiada także starożytną, arabską pralnię, w której autentycznie prano, tyle że wieki temu:) Posiada ona krany w postaci lwich głów oraz kwadratowe, kamienne misy, przez które przepływa słodka woda. Nad Cefalu widzimy skałę La Rocca, która przypomina głowę. Na jej tle pięknie prezentują się wieże katedry w Cefalu. Na tej skale niegdyś stała świątynia Diany. Mimo małej skali starego miasta Cefalu jest urzekające i klimatyczne. To tu, dwa lata temu odbył się polski finał Master Chief’a. W ramach pikantnych szczegółów podobno uczestnicy musieli gotować bez czapek i okularów słonecznych. W tym klimacie- masakra:)

cefa 2

Cefalu

cefalu

La Rocca Cefalu

cefalu 2

Cefalu panorama

arabska pralnia cefalu

Starożytna pralnia arabska w Cefalu

Palermo

W  stolicy Sycylii  leżącej u stóp Góry Pielgrzyma /Monte Pellegrino/ zwiedzisz niesamowicie piękną Katedrę oraz Piazza Quattro Cinti /plac Cztery Rogi/ symbol czterech pór roku z czterema fontannam/. Główny Plac Pretoriański /Piazza Pretoria/ często zwany Placem Wstydu  to serce Palermo. Tu znajduje się słynna XVI wieczna fontanna Wstydu, przepiękna,  bogato zdobiona. Nazwę zawdzięcza nagim posągom, które w dawnych czasach siały zgorszenie wśród mniszek zakonu Martorany  stąd nazwa placu i fontanny. Ogromne wrażenie zrobił na mnie kościół Św. Katarzyny, który ukazuję nam świetnie zachowany przykład baroku zwanego palermiańskim. /XVI i XVII w./ Na Piazza Bellini koniecznie trzeba zobaczyć San Cataldo i Martoranę, Dwie małe perły Palermo. Polecam. Nie dam rady wymienić wszystkich cudownych zabytków Palermo. Jak w przeważającej części miast włoskich każdy amator historii sztuki wiele tu zobaczy. Zanim ujrzeliśmy katedrę wcześniej widzieliśmy włoskich purpuratów i eminencje oraz wielu księży, którzy szli uliczkami odchodzącymi od katedry. Okazało się, że w dniu zwiedzania Palermo 15 lipca w Włoszech hucznie obchodzone jest święto Wniebowzięcia NMP. Ulicami Palermo są przenoszone relikwie św. Rozalii, patronki Palermo, której szczątki uratowały w przeszłości stolicę od zarazy. Teatro Massimo- teatr w Palermo, posiada wspaniały taras widokowy na panoramę całego miasta. Nas nie wpuszczono, ponieważ taras jest zamykany, gdy wiatr jest zbyt silny. Tego dnia wiało:) Na deser zwiedziliśmy Port Palermo z szerokimi, pięknymi plantami. Jest jeszcze coś co bezustannie motoryzacyjnie zachwyca mnie na sycylijskich ulicach: Vespy wszelkiej maści oraz małe Fiaty 500. Totalne słodziaki.

katedra w palermo

Katedra w Palermo

plac św dominika palermo

Plac Św. Dominika – Palermo

fontanna wstydu

Fontanna Wstydu Palermo

Etna

Kiedy jesteś na Sycylii musisz zobaczyć Etnę – jeden z największych wulkanów świata zaliczany do czynnych.  Od 2013 roku jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Sięga 3323 n p m i zajmuje obszar ponad 1000 km2. Na sam szczyt Etny dostaniesz się kolejką a następnie jeepami lub oczywiście pieszo dla zawodowców lub szaleńców. Z przewodnikiem można również zwiedzać groty skalne. My dotarliśmy na wysokość ok 2000 m i na tym zakończyliśmy. Wjazd na sam szczyt jest kosztowny: 60 euro za osobę, poza tym temperatura to ok 2 st.c latem Garderoba, którą na sobie mieliśmy nie była kompatybilna do zaistniałej sytuacji:) Kratery wzbudzały we mnie paniczny lęk wysokości /zjechać na nartach z tych stoków bym się nie odważyła/.

etna 1

Etna

etna 3

Etna

etna 2

Etna

Katania

Prosto spod stóp Etny ruszyliśmy do Katanii, miasta położonego nad Morzem Jońskim. Starówka w Katanii jest słynna ze swej urody bowiem budynki na głównym placu wliczając w to katedrę, są w jednolitym stylu i gamie barwnej: szarości i złamanych bieli. Jest to niesamowicie spójna dekoracja architektoniczna, która daje niepowtarzalny efekt całości. Po środku Piazza del Duomo stoi fontanna Liotru z kamiennym słoniem, który wg. legendy został zamieniony przez wielkiego maga w kamień aby ten mógł go dosiąść. Zanim dojdziesz do głównego placu w Katanii, idziesz główną ulicą z najlepszymi butikami /info dla wszystkich dziewcząt i kobiet/, czyli całkiem przyjemny spacer. W Katanii mieliśmy okazję zobaczyć ślub młodej pary ponownie-jako dodatkową atrakcję.

plac katedralny katania

Katania Piazza del Duomo

katedra katania

Katedra – Katania

fantanna katania

Katania

Agrigento

Miasteczko nad morzem Śródziemnym, pod którym rozciąga się ważny zabytek Sycylii czyli Ville dei Temple czyli Dolina Świątyń. Trzeba to zobaczyć. 6 świątyń na tym obszarze pozostawionych przez starożytnych Greków. Dwie z nich : Świątynia Hery gdzie Sycylijczycy brali ślub oraz Świątynia Concordia czyli Świątynia Zgody. Pozostała ona w świetnym stanie bowiem została przemianowana na świątynie chrześcijańską. W Dolinie Świątyń znalazł się także wspaniały polski akcent. Jest to rzeźba Igora Mitoraja /uwielbiam go i Włosi również go uwielbiają/ Icaro Caduto /Ikar upadły z 2011 roku. Piękna postać Ikara ze złamanym skrzydłem…idealnie wpisuje się w krajobraz Doliny Świątyń. Pamiętajcie jednak że Świątynie rozciągają się na obszarze 5 km i z małymi dziećmi albo bez wody lub nakrycia głowy lepiej nie rozpoczynać zwiedzania.

concordia

Świątynia Zgody-Concordia

dolina 3

Dolina Świątyń Agrigento

ikaro caduto 2011

Ikaro Caduto Igor Mitoraj 2011

Plaża Scala di Turchi  „Tureckie schody”

Nieopodal Agrigento znajduje się słynna plaża Scala di Turchi. Jedna z piękniejszych jakie widziałam. Białe, wapienne skały, spiętrzone na sporą wysokość, gładkie, z tarasami ukształtowanymi w stopnie, z zatoczkami i szmaragdowym morzem. Cudnie. Mały minusik. Krioterapia po wejściu do Morza. Pamiętajcie Morze Śródziemne jest niekiedy masakrycznie zimne. Weszłam, zmarzłam wyszłam i na skałki poleciałam robić dla Was foty:)

agri3

Scala di Turchi

agri 2

Scala di Turchi

a 5

Scala di Turchi

scala id Turchi

Scala di Turchi

Choćby na nie wiem jakiej pustyni była kobieta, zawsze jakimś trafem znajdzie drogę do…centrum handlowego:) Nie można było pominąć miejsca, gdzie występuje handlowa rozpusta i najlepsze marki przeceniają swoje produkty. Dodatkowo Sicilia Outlet Village posiada stylowe otoczenie, gdzie zakupy robi się z ogromną przyjemnością. Jeżeli klientom doskwiera upał, podchodzi do słupa, z którego tryskają mikro kropelki zimnej wody i to jest uczucie nieziemskie. Znajdziesz tu Dolce & Gabbana, Gucci, Armani, Michael Kors ect. A jak zmęczysz się zakupami to wskakujesz na espresso macchiatto i lody kokosowe w klimatyzowanej kawiarence. Prawdziwa oaza na pustyni /a raczej casyno:)/.

cent 1

Sicilia Outlet Village

cent 2

Sicilia Outlet Village

centrum lody kawa

Coś nieziemsko pysznego

Tyle zwiedzania.

Na Sycylii naprawdę się najadłam.

Kuchnia sycylijska

To odrębny temat. Mieliśmy szczęście bowiem mogliśmy spróbować takiej, prawdziwej gotowanej przez mamę Karmela. Była pizza, owoce morza, rekin w cieście i faszerowany frutti di mare lub z pistacjami, spaghetti z muszelkami, mule  w sosie własnym lub pomidorowym, sałatki z owoców morza, morskie żyjątka zapiekane w cieście, langusty owijane łososiem, galaretki z arbuza i wiele innych przysmaków i sycylijskich rarytasów. Mama Karmela to najlepsza mistrzyni kuchni w całej Sycylii-jestem tego pewna. Dziękujemy. Mały minusik: przyjechaliśmy ciężsi, ale nie było wyrzutów sumienia i na szczęście w samolotach ważą bagaże, a nie pasażerów:) Hitem wyjazdu było Aranchini czyli kulka risotto faszerowana mielonym mięsem i zielonym groszkiem w bułce tartej, smażona w głębokim tłuszczu. Jest też Aranchini z mozarellą itd. Co was będę torturować… poniżej na fotkach obejrzyjcie smaki Sycylii.

rekin z pistacjami

Rekin z pistacjami

babki

Babeczki nadziewane pieczarkami

frutti di mare

Sałatka Frutti di Mare

spaghetti z muszelkami

Spaghetti z muszelkami

lazania

Lasagne ze szpinakiem

aranchini

Aranchini z mięsem

Lody to oddzielny temat, tak jak poezja w literaturze. Jak to możliwe, aby jedna kulka loda włoskiego zmieściła się w tak mały wafelek? Porcje ogromne, cudowny smak, wspaniała konsystencja, żyć nie umierać. Moim tegorocznym hitem był smak kokosowy. Koszt ok. 2 euro za 1 kulkę. Ciekawostką są na Sycylii bułki z lodami, ale uwaga, takie coś jedzcie z pustym żołądkiem, bo porcja jest ogromna. Prawda jest taka, że na Sycylię pojechałam napić się porządnej kawy i tak się stało.  Zdziwiłam się tylko, że Macchiatto jest serwowane jako espresso z pianką jest małe, kosztuje ok. 80 centów. Macchiatto, które pijam w Polsce to raczej Latte Macchiatto.  Ogólnie: Na Sycylii częściej pijasz wino niż kawę…dlatego, że pomidory, winogrona i inne owoce mają w sobie całe sycylijskie słońce jakie zdołają uchwycić. Mam nadzieję, że czujecie ten słodki smak.

lody z bułką

Bułka z lodami kokosowo czekoladowymi

galaretka

Galaretka z arbuza i popularne na Sycylii cannole

sycylia przewodnik

Moje Macchiatto

Czy na Sycylii jest mafia?

No jasne, że jest, wszyscy o tym wiedzą. Na lotnisku znajdziesz bogatą literaturę na ten temat. W Campofelice na promenadzie znajduje się pomnik dwóch prokuratorów Borsellino i Falcone, którzy nie byli „przychylni” mafii i w 1992 roku zginęli w przygotowanych na nich zamachach. Jednak w cieniu tej rzeczywistości jest też słynna życzliwość i sympatia Sycylijczyków. Pełni słońca, uśmiechnięci, bezpośredni i rodzinni. Właściwie powiem, że Sycylijczyk i Polak to dwa bratanki:)..

falkone

ksiązka

Zawsze twierdziłam, że najpiękniejsze chwile i inspiracje w życiu zawdzięcza się nowym, pięknym miejscom i wspaniałym ludziom, których podczas podróży poznajesz…

Zachęcam Was do przyjazdu na Sycylię. Jest tu naprawdę pięknie i smacznie.

Poniżej link dla zainteresowanych przyjazdem na tę piękną wyspę:)  oraz videokartka. Polecam.

Sycylia nocleg 1

Sycylia nocleg 2

Morze Tyrreńskie videocard 2016

Słonecznie pozdrawiam

Beata

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Produktywność krok 4: organizacja.

4

Ten wpis kończy „Cztery kroki do produktywności”- serię postów prowadzących nas do lepszej jakości naszego codziennego życia. Na początku było słowo, a na końcu jest …organizacja. Zapewne ciągle słyszycie, że nie ważne jak się zaczyna, ważne żeby dokończyć. Fajnie, tylko wg. mnie ważne jak się zaczyna, kontynuuje i kończy. Cały proces jest istotny, a jak nie możesz przekroczyć pewnego progu, zatrzymaj się, cofnij i… idź dalej. Nie zawsze przecież jesteśmy w takiej kondycji psychicznej, by żyć perfekcyjnie, wg. planu i wypisanych przez siebie założeń.

Planowanie:

Planowanie opiera się na załatwianiu tematów w trzech obszarach: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Rozpisujesz te trzy obszary jako plan: zrealizowane, w trakcie realizacji, do zrobienia. Brzmi to jak prosty raport sprzedaży w sklepie internetowym, ale o tej całej produktywności piszę po to, aby poprawiać jakość działań w życiu i głęboko wierzę, że wpływa to na zmianę naszej rzeczywistości „od zaraz”.

Metoda ALPEN, której autorem jest Lothar J. Seiwert pozwala doskonale zawalczyć z tzw. „leniem” zwanym również prokrastynacją czyli wiecznym odkładaniem na jutro. Musisz jedynie trzymać się pięciu zasad planowania dnia, które są w tej metodzie zawarte:

  1. Napisz plan wszystkich zadań do wykonania.
  2. Oszacuj czas, w jakim zakładasz wykonanie zadania.
  3. Stwórz harmonogram dnia: co zrobisz o której godzinie.
  4. Zdecyduj o priorytetach w działaniu.
  5. Skontroluj się czyli zrób podsumowanie.

W mojej opinii metoda ta jest na tyle uniwersalna, że można nią zaplanować dzień, tydzień, miesiąc, rok czy dekadę.

1. Ważne jest, abyś trzymał się określonej pory planowania np. będzie to piątek w przypadku planu tygodniowego lub godz. 19.00 w przypadku rozpiski planu na następny dzień.

2. Kiedy szacujesz czas wykonania planowanych celów, tak naprawdę starasz się sam zdyscyplinować i założyć, że wykonasz więcej zadań /wyłącz facebooka, smatrfona i TV/.

3. Twój harmonogram dnia zakłada, że np. 8 godzin jesteś w pracy i tematy ważne dla Ciebie załatwiasz od  17.00 do 20.00. To dość krótki czas, który dodatkowo nie jest tak efektywny jak np. przedpołudnie. Jesteśmy zmęczeni, potrzebujemy także jakiegoś resetu.

4. Priorytety w działaniu to ustawienie stopnia ważności wykonywanych zadań. Wiadomo, czasem nie udaje się zrealizować całego planu, który ambitnie wypisałeś sobie na dwie strony A4. Ustawienie hierarchii pozwoli nam załatwić najważniejsze, a reszta jeżeli się nie zdeaktualizuje, przechodzi na następny dzień. Przyjrzyj się liście: może są zadania, które inna osoba pomoże Ci wykonać. Może to być ktoś z rodziny lub koleżanka w pracy.

5. Kontrola to zwyczajne podsumowanie i wyciągnięcie wniosku: co zrealizowałam, co zostało i dlaczego. Co mogę zrobić, by być bardziej efektywną i zorganizowaną. W metodzie Alpen nie ma niestety zawartej myśli, którą sama planuję wytatuować sobie na czole: Nie poddawaj się, trwaj, nie ustawaj… hmm..

2

Korzyści z planowania i organizacji:

Wszystko, co robimy, jak działamy warto zaplanować ponieważ zwiększymy tym sposobem:

a/ swoją efektywność

b/ swoją wydajność

c/ swoją skuteczność

Same plusy. Dodatkowo dodam: mniej stargane nerwy, milszy przebieg dnia, poczucie opanowania swojego wcześniej nieopanowanego żywota. Znowu plusy.

Zrób sobie business-brunch czyli spotkaj się sam ze sobą. W organizacji własnego życia to bardzo istotne, by znaleźć chwilę tylko na swoje myśli. Porę tego spotkania ustalasz sam. Istotne jest jednak to by raz w tygodniu starać się na nie wybrać konsekwentnie np. o tej samej porze.

Powtarzalność:

Rytm, powtarzalność, konsekwencja to tajemnica sukcesu. Mobilizujesz siebie sukcesywnie do działania, ale także podajesz regularny komunikat o Twoich działaniach innym. Rytm wpisów decyduje o poczytności bloga, rytm postów o followersach w mediach społecznościowych, regularne zbilansowane posiłki wpływają na Twoją sylwetkę, cotygodniowe lekcje angielskiego podwyższają Twoje kwalifikacje a regularnie praktykowane zajęcia sportowe wpływają na samopoczucie i kondycje. Efekty rytmu widać zazwyczaj po pewnym czasie, trzeba się uzbroić w cierpliwość, ale warto.

Multitasking – unikaj jak ognia:

Ten typ zachowań zdiagnozowałam niedawno u siebie. Wykonywanie wielu czynności na raz ze szkodą dla każdej. Uważność procentowo dzielę na: trzy książki do przeczytania na raz, pisanie czterech postów naraz, pracę nad dwoma projektami i dokończeniem edukacyjnych wysiłków, których się podjęłam w tym roku. Jestem zmęczona i średnio zachwycona poziomem ogarnięcia tych tematów przez siebie. Z założenia jeżeli coś robię, to staram się dotrzeć do sedna i zajrzeć pod podszewkę. Wtedy mam poczucie dobrze wykonanej roboty. Jednak multitasking niekiedy mnie dopada, bo po prostu za dużo chciałabym zdziałać na raz. W jakości, o którą mi chodzi to niestety nie zdaje egzaminu.

Prokrastynacja – eliminuj:

Odkładanie tysiąca rzeczy na później. Nie wiem czy są tacy ludzie, których prokrastynacja nie dotyczy. Wypieramy ze swojej psychiki rzeczy niepotrzebne, unikamy tych związanych z wysiłkiem. Zatem jest miło, przyjemnie i leniwie tyle, że prowadzi nas to donikąd. Wiadomo akcja równa się reakcja czyli wszystko co zrobisz będzie miało jakieś skutki w przyszłości. Jak nie robisz nic, nie podejmujesz działań, nic się nie wydarzy.

Nie blokuj się:

Zgodnie z założenie „nie wiesz jak coś zrobić, zacznij to robić”. W moim przypadku zawsze działa. Czasem im dalej w las tym ciemniej, ale nie jestem taką znowu niemotą, aby z tematami przed którymi staję, sobie nie poradzić. Jak sobie nie radzę, to szukam innych zdolnych, utalentowanych i przyjaznych ludzi, którzy pomogą mi ten problem rozwiązać.

Szuflada W. Allana:

Woody Allen ma taką szufladę, do której chowa karteczki z zapisanymi pomysłami do filmów. Kiedy myśli nad szerszym projektem to wyjmuje plik kartek i wiele z tych pomysłów realizuje. Wspominam o tym ponieważ tworząc plany, szczególnie te długo terminowe nigdy nie podchodź do nich na sucho. Dodaj do listy jakieś marzenia, pozornie nie do załatwienia albo te z grupy science-fiction. Wierz mi można , naprawdę można je zrealizować. Jak nie wszystkie to na pewno część. Za pomocą prostego zjawiska: planowania, organizacji i działania.

Determinacja:

J.K.Rowlinkg kiedy napisała już „Harrego Pottera” stworzyła listę kilkunastu agencji wydawniczych, do których uderzy z tym, jak dziś wiemy wiekopomnym dziełem. Wszystkie agencje oprócz ostatniej odrzuciły publikację książki. Na liście został jeszcze tylko jeden adres. Zniechęcona autorka, przekonana  o swojej porażce postanowiła zwyczajnie zrealizować plan do końca… nie wiem, co by było gdyby się niezdecydowała….

6

Obszary planowania:

Dobrze planując, zapisując wszystko i weryfikując cały czas te zapisy zyskasz ogromną kontrolę nad swoim życiem. Zapisuj rzeczy do zrobienia i zrobione, zapisuj ile czau dziennie ćwiczysz, zapisuj skrupulatnie ile kalorii zjadasz dziennie, albo ile szklanek wody pijesz. Zapisuj ilość przespanych godzin i wszystko co tylko przychodzi ci do głowy. Zrób sobie takie zapiski choćby przez tydzień, zobaczysz swoje życie w innym wymiarze.

Szuflady nie dasz rady, ale…

..noś ze sobą notes, czytaj: smartfon, w którym masz odpowiednie aplikacje do organizowania, zapisywania notatek, przypominacza spotkań itd. Smatrfon to Twoja osobista asystentka.

1

Fajne alikacje do zarządzania czasem:

kalendarz Google

Any.do

Inbox Zero

It’s focus time

trello

rememberthemilk

evernote

Jeżeli ten wpis jest dla Was cenny i macie ochotę na więcej poniżej linki do trzech poprzednich kroków „O produktywności”. Zapraszam do lektury.

Krok 1 Inwentaryzacja

Krok 2 Próbowanie

Krok 3 Pozytywne Myślenie

Na koniec zaprojektowałam dla Was do darmowego pobrania i wydruku:

planner dzienny, tygodniowy oraz listę TO DO.

TO DO

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Idzienny planner

planner tygodniowy

Idę planować tydzień, ale najpierw…kawa:)

Pozdrawiam Beata

5

 

This site uses cookies. Find out more about this site’s cookies.